| Nauka i technika » Historia |  | Za ojców integracji europejskiej uważa się Roberta Schumana, Jeana Monneta, Konrada Adenauera czy Alcide De Gasperiego. Można wysnuć z tego wniosek, że sama idea europejskiej integracji narodziła się dopiero w XX wieku. Nic bardziej mylnego! Nic bardziej mylnego! Prawdziwymi ojcami Europy są bowiem Maksymilian de Sully, Emeric Cruce i Hugo Grocjusz.
Słowem wstępu
Wraz z końcem średniowiecza, odeszły na zawsze czasy Ottona III, Grzegorza VII i Fryderyka Barbarossy – historia pokazała ideologiczne bankructwo zarówno uniwersalizmu cesarskiego jak i papieskiego. Nie znaczy to jednak, że Europejczycy zapomnieli o pomyśle zjednoczenia świata chrześcijańskiego. Aktualności nabrał on szczególnie w obliczu rosnącego zagrożenia od strony Turków Osmańskich. Od czasu kiedy w 1453 roku zdobyli „drugi Rzym”, stanowili mniej lub bardziej realne zagrożenie dla Rzymu prawdziwego. Wobec kolejnych klęsk militarnych, ciężar obrony starali się przejąć europejscy myśliciele, politycy i dyplomaci. Francuzi
Palma pierwszeństwa należała do francuskiej szkoły politycznej, tej samej z której wywodził się absolutysta Jean Bodin. W 1623 przedstawiciel tej szkoły, Emeric Cruce (1590-1648) opublikował dzieło „Nowy Cyneas, czyli przemówienia o sposobnościach i środkach ustanowienia powszechnego pokoju oraz wolności handlu dla wszystkich”. Pokój, a więc odrzucenie wojny w jakimkolwiek charakterze, uważał za najważniejszą potrzebę wszystkich ludzi. Udowadniał, że wojna nie opłaca się żadnej ze stron i określał ją jako „barbarzyński przeżytek”. Cruce marzył o Europie swobodnego przepływu dóbr i ludzi opartej na dobrowolnej współpracy władców poszczególnych państw. Warto zauważyć, że te nowatorskie pomysły z wielkimi trudnościami zostały zrealizowane dopiero pod koniec XX wieku. Najbardziej rewolucyjnym pomysłem Cruce’go był jednak plan utworzenia międzynarodowej organizacji, strzegącej pokoju na świecie (można ją porównać do XX-wiecznej Ligi Narodów czy Organizacji Narodów Zjednoczonych). Organizacja ta miała zrzeszać wszystkich władców państw nie tylko Europy, ale również Mongolii, Chin, Japonii, Persji, Tatarów, Turcji czy Etiopii. Na jej stolicę proponował Wenecję. Oczywiście, o ile ciężko odmówić temu projektowi racjonalności, trzeba przyznać że był nierealny. Trudno było o porozumienie nawet między europejskimi monarchiami, o rozmowach z Turkami czy Tatarami o stworzeniu międzynarodowej organizacji strzegącej pokoju nie można było poważnie myśleć. Tak czy inaczej trzeba przyznać Emericowi Cruce, że jako pierwszy przedstawił szczegółowy plan utworzenia takiej organizacji i tym samym zapoczątkował ideę szerszej wspólnoty, która była kontynuowana aż do czasów obecnych. Maksymilian Duc de Sully (1560-1641), który był ministrem skarbu i doradcą Henryka IV, mimo że starszy od Cruce’go, dopiero na emeryturze, bo w 1638, opisał swój „Grand Dessein” („Wielki Plan”), pierwszy raz wydany jeszcze później – w 1662 roku. Plan księcia de Sully dotyczył trwałego pokoju europejskiego, zabezpieczonego pewnego rodzaju organizacją międzynarodową. Aby tego dokonać książę przedstawił konkretne postulaty: osłabienie dominacji Habsburgów w Europie, utworzenie zupełnie nowych granic państwowych, obejmujących jedynie 15 państw, o porównywalnym terytorium i potędze oraz całkowita tolerancja i pokojowe współistnienie katolicyzmu, luteranizmu i kalwinizmu. De Sully postulował również powstanie określonych organów tej organizacji, w tym Radę Ogólną, którą dziś nazwalibyśmy europejskim parlamentem. Książę zakładał też powstanie międzynarodowych sił zbrojnych strzegących pokoju i prowadzących wojny przeciwko wrogom Europy. De Sully, w przeciwieństwie do Emerica Cruce’go nie zakładał rozszerzenia organizacji poza państwa europejskie i dopuszczał wojny zewnętrzne (prowadzone przeciwko „niewiernym”). Idea pokojowej współpracy państw europejskich nie doczekała się, z oczywistych względów realizacji za życia księcia, wywarła jednak przemożny wpływ na kształtowanie tych idei w czasach późniejszych. Teoria Charlesa Francoisa Castela de Saint-Pierre (1658 – 1743) jest nieco późniejsza. Swoje dzieło opublikował w 1728. Opat Saint-Pierre założył, że wojny między państwami nie są winą narodów, lecz ich suwerenów – władców i ich osobistych antagonizmów. W związku z tym proponował utworzenie „Stałej Ligi” czyli związku 24 państw-sygnatariuszy pokoju utrechckiego, zawartego w 1713 roku i kończącego hiszpańską wojnę sukcesyjną, nad którym pracował de Saint-Pierre. Tak utworzona organizacja miałaby strzec europejskiego status quo. Jego stałym organem miał być Senat (Kongres), z siedzibą w nowopowstałym „Mieście Pokoju”. Podejmowałby on decyzje gospodarcze i polityczne większością ľ głosów, przy czy każdemu państwo przysługiwałby jeden równorzędny z innymi głos. O tym że pomysł de Saint-Pierre nie był całkowicie nierealny, świadczyło zainteresowanie, jakie wywołał on w wielu krajach Europy, a później inspirował takich myślicieli jak Rousseau czy Monteskiusz, a nawet twórców Ligii Narodów czy Organizacji Narodów Zjednoczonych. Ojciec prawa międzynarodowego Hugo Grotius (1583-1645) był Holendrem (właściwe nazwisko Huig de Groot) ale sławę zdobył we Francji, gdzie wychwalając króla Ludwika XIII wydał w 1621 roku słynne dzieło „O prawie wojny i pokoju”. Dostrzegał on, że aby uniknąć powtórzenia katastrofy państwa rzymskiego, a później Świętego Cesarstwa Rzymskiego, należy ustanowić system prawa międzynarodowego, który wzajemnie zabezpieczałby państwa przed destrukcyjnym działaniem innych. Uważał, że prawa dotyczące relacji międzyludzkich powinny być również stosowane w kontaktach między państwami. To Grotius jako pierwszy mówił o prawie do humanitarnej interwencji (które jest teraz wykorzystane w większości konfliktów zbrojnych – tak było w przypadku interwencji w Kosowie, Iraku czy ostatnio w Czadzie). Przekazanie niektórych kompetencji państwa do organów organizacji międzynarodowej uważał za korzystne, funkcjonalne i niezbędne do zachowania trwałego pokoju. To przekonanie odzwierciedliło się w stworzeniu Unii Europejskiej w XX wieku.
Angielski pacyfista
Stworzenie 86-osobowego „Sejmu Europejskiego” to pomysł Anglika William’a Penn’a (1644-1718) na zapewnienie trwałego pokoju w Europie, który przedstawił w dziele „Esej o obecnym i przyszłym pokoju w Europie”. W jego „Sejmie Europejskim” państwa byłyby reprezentowane przez proporcjonalną do ich wielkości liczbę deputowanych, ale każde z nich dysponowałoby tylko jednym głosem. Penn zapraszał do niego również państwa peryferyjne: Rosję i Turcję, co miało łagodzić konflikty na tle religijnym. Wspólne europejskie instytucje miały być zorganizowane na wzór państwowy – postulował powołanie międzynarodowej policji czy sądów. Projekt ten był wybitnie nierealny, dlatego w czasach współczesnych nie spotkał się z dużym zainteresowaniem. Utopia ? Wszyscy ci myśliciele i teoretycy nie doczekali się realizacji swoich nowatorskich pomysłów. Ale czy kogokolwiek może to dziwić? W ich świecie pomysł stworzenia paneuropejskiej unii był po prostu naiwną mrzonką. Czy można więc mówić że odnieśli porażkę? W końcu ich pomysły, w XX wieku, doczekały się, w mniejszym czy większym stopniu, realizacji. Można więc z czystym sumieniem mówić o nich: ojcowie zjednoczonej Europy. Bartosz Wasilewski www.ego.riki.pl
EGO - Myśl niezależnie! Hasło krótkie, ale niesie ze soba sporo treści. W dzisiejszej Polsce coraztrudniej o medium zobiektywizowane, nie uwikłane w walkę polityczna czy swiatopoglądową. EGO jest całkowicie niezależne, publikujemy teksty z lewa, centrum i prawa, nie pytamy o sympatie polityczne, stosunek do aborcji, Kościoła itd. Walczymy o to, aby kazdy miał głos, aby każdy myslał niezależnie. |
|
|  | |
|
|  | |