|
|
 |
|
|
 |
|
 |
 ID wpisu: 19055 / 4198

Uniknięcie awarii sieci teleinformatycznych nie jest możliwe w stu procentach. Niemniej jednak ostatnie spektakularne awarie, jak np. pięciogodzinny brak dostępu do usług operatora U Mobile w Malezji, zmuszają do refleksji, czy infrastruktura sieciowa jest przystosowana do lawinowego wzrostu ilości przesyłanych danych.
 Pod koniec października użytkownicy sieci U Mobile w Malezji przez ponad pięć godziny byli pozbawieni możliwości wykonywania i odbierania połączeń oraz wysyłania i odbierania SMS-ów. Podobne przykłady można mnożyć. (W październiku użytkowników sieci LTE amerykańskiego operatora Verizon awaria dotknęła już po raz trzeci od uruchomienia usługi w grudniu 2010r.)
CEO U Mobile wyjaśnił, że awaria spowodowana była niespodziewaną usterką techniczną, która przyczyniła się do awarii całego systemu. Awaria nie była więc spowodowana błędem ludzkim, ale wynikała z niedoskonałości w infrastrukturze technicznej.
Odnosząc się do awarii sieci U Mobile, komentatorzy gazety The Star zwrócili uwagę na fakt, iż w zeszłym roku ten malezyjski operator zdecydował się na zmianę dostawcy infrastruktury sieciowej i podpisał umowę o strategicznym partnerstwie z chińską firma ZTE Corp. CEO firmy U Mobile, wyjaśniając przyczyny tej decyzji, zaprzeczył, jakoby była ona podyktowana jedynie niższą ceną jaką w porównaniu z konkurencją zaoferowało ZTE. Zaraz potem dodał, iż cena nie była jedynym czynnikiem decydującym o takim a nie innym wyborze strategicznego partnera.
Cytowany przez The Star prezes U Mobile nie wykluczył kolejnych awarii w przyszłości, przyznając, że żadna sieć nie gwarantuje 100% bezawaryjności. |
|
|  |
| Słowa kluczowe: internet i komputery, telekomunikacja, awaria sieci u mobile, artykuły do przedruku |
 |
|
|
 |
|
|