Zaloguj się lub zarejestruj konto, notatnik
StartDodaj artykułMoje artykułyMoje kontoSzukajPomocKontakt

Kategorie

Strona PDFStrona HTMLPobierzDodaj do notatnika

Biura tłumaczeń, czyli z obcego na nasze



Michał Marciniak, ID wpisu: 4816 / 1387

Znamy angielski na mniej więcej. Teoretycznie więc możemy tłumaczyć proste teksty z i na ten język. Problem w tym, że w takim wypadku rośnie ryzyko wpadki. Moglibyśmy ich uniknąć, gdybyśmy jednak skorzystali z biura tłumaczeń.



słownikZwykle z biura tłumaczeń korzystamy wtedy, kiedy chcemy przełożyć na polski (lub obcy) jakiś ważny dokument i potrzebujemy tłumaczenia przysięgłego. Samodzielnie nie jesteśmy w stanie tego zrobić, niejako zmuszeni jesteśmy wydać pieniądze. W przeciwnym razie biura tłumaczeń odwiedzane są przez nas rzadko, co przynosi czasem konsekwencje bardzo dla nas niekorzystne.

Kawałki w PKOl


Gdyby na przykład Polski Komitet Olimpijski skorzystał z oferty biura tłumaczeń, prawdopodobnie nie zostałby obśmiany w opolskiej Gazecie Wyborczej. Oszczędności PKOl zemściły się jednak skutkując tekstem wytykającym błędy językowe. I tak misją PKOl jest walka z dopingiem, promocją czystego sportu, edukacją". Taką logikę ma bowiem zdanie, w którym zamiast angielskiego spójnika "and" jest przecinek. Igrzyska są zdaniem PKOl czasem kawałka (piece zamiast peace).

Komentujący artykuł internauta zwraca uwagę na inny kwiatek: "their (naszych zawodników) starts which could disrupt a few hours ceremony (otwarcia igrzysk)" - cytuje. Co to oznacza? Można sięd domyślić, że udział polskich zawodników w ceremonii otwarcia mógłby ją zakłócić. Chyba jednak PKOl powinien skorzystać z usług biura tłumaczeń.

Instytucje i dziennikarze


Z kolei na stronie krakowskiego biura tłumaczeń znaleźć możemy wpadki polskich instytucji publicznych. Przykłady? W Ministerstwie Infrastruktury Towarzystwa Budownictwa Społecznego to "Societies of Social Construction". Na stronie Banku Światowego "commercial dispute resolution" czy "settlement" jest "rozwiązywaniem dysput komercyjnych". W tekście tłumaczonym na język angielski, dotyczącym sektora energetycznego tłumaczka konsekwentnie określała zakłady energetyczne mianem "power pants". Dla tych, którzy nie znają angielskiego wyjaśnienie - pants - spodnie, plants - elektrownie. Gdyby urzędnicy korzystali z usług biura tłumaczeń takich wpadek by nie było.

Żeby nie pastwić się tylko nad instytucjami - także dziennikarze popełniają wpadki. W radiowej Trójce przetłumaczono kiedyś tytuł piosenki "So long baby" jako "Takie długie dziecko". Choć pewnie w czasie audycji na żywo i na antenie nie ma czaus na korzystanie z biura tłumaczeń.

Pajero kontra Chirurdzy

Skrajny przykład wpadki związanej z tłumaczeniem przywołuje serwis tłumaczenia internetowe. Pisze o firmie Mistubishi, która wprowadziła na rynek hiszpański model Pajero nie zdając sobie sprawy z tego, że słowo to oznacza po hiszpańsku osobę masturbującą się. Na forum styl.fm pojawił się natomiast ranking tytułów filmowych tłumaczonych na polski w sposób nietypowy. Na pierwszym miejscu znalazł się znany powszechnie Dirty Dancing (czyli Wirujący seks). W czołówce są także: Greys Anatomy - Chirurdzy, The bold and the beautiful - Moda na sukces, czy Prison Break - Skazany na śmierć.

Tych ostatnich wpadek biura tłumaczeń uniknąć nie pomogą. Jeśli jednak chcemy tłumaczyć firmową stronę internetową na angielski warto z nich skorzystać, inaczej staniemy się pośmiewiskiem - jak PKOl.

 Opcje
Wyślij wiadomość do użytkownika.
Zgłoś naruszenie lub poleć innym ten wpis.
Zobacz wszystkie wpisy tego użytkownika.
Edytuj lub usuń ten wpis.
Podbij lub wyróżnij ten wpis.
Dodanie: 26/05/2010 10:15, edycja: 13/06/2011 13:08, odsłony: 82
Słowa kluczowe: biura tłumaczeń, tłumaczenie tekstów, tłumaczenia, języki obce