 |  |  |  |  | | | | |
|  | |
|  | |  |
 Yellowcode, ID wpisu: 1585 / 282

Kryzys panujący na świecie i w Polsce przyniósł niespotykane zmiany w ofercie mieszkań na rynku pierwotnym i wtórnym. Ceny znacząco spadły bardzo łatwo jest kupić w atrakcyjnej cenie mieszkania, natomiast sprzedać trudno.
 W Białymstoku, Lublinie lub Koszalinie by kupić najmniejsze a przy tym najtańsze mieszkanie (jeden pokój) potrzeba posiadać do wydania ok 70 tysięcy złotych, za to już w stolicy Warszawie potrzeba około 200 tysięcy złotych. Przed kryzysem w cenie 200 tys. zł ciężko było kupić dwupokojowe mieszkanie w Warszawie, teraz się trochę zmieniło i można było już takie transakcje odnotować. Najtańsze tegoroczne transakcje mieszkaniowe w tym roku to zakupy kawalerek: Koszalin za 69 tys. zł, Białystok za 73 tys. zł, Lublin za 75 tys. zł, a jeszcze rok temu nie było by czego szukać na rynku w tej kwocie. Spadły też obecnie ceny apartamentów i dużych mieszkań.
Przeobrażeniu też uległ rynek wtórny mieszkań używanych i nie zmieniły się (spadły) w nim tylko ceny. Jeszcze rok temu sprzedaż mieszkania nie stanowiła problemu i w chętnych do kupna sprzedający mógł przebierać lecz teraz znacznie dłużej trzeba czekać na nabywcę. Kupujący twardo i skutecznie negocjują ceny i warunki zakupu, częściej też mieszkania są kupowane za gotówkę niż finansowane z kredytu. Aktualnie więcej metrów kwadratowych można kupić niż przed kryzysem i to za mniejsze pieniądze. W Białymstoku w 2007 r. najtaniej za 90 tys. zł można było kupić jedynie małe mieszkanie do kapitalnego remontu i to położone na nieciekawym osiedlu Antoniuk, aktualnie za mniejsze pieniądze można kupić kawalerkę w Osiedlu Młodych. Ceny najtańszych mieszkań obniżyły się w ciągu półtora roku - dwóch lat od 10 do 30 proc. Warszawie najniższe ceny wynosiły w 2007 r. około 7 - 8 tys. zł za mkw. Dziś to 5 - 6 tys. zł za mkw. W tym roku ceny luksusowych mieszkań różnią się o ok. 20 - 30 proc sprzed kryzysu.
Znacząca różnica w nabyciu mieszkań to aktualnie to skuteczność negocjacji. Kupujący mógł wytargować rok temu co najwyżej 1 - 2 tys. zł na koszty notarialne. Więcej jedynie można było uzyskać jedynie przy najdroższych mieszkaniach, które ciężko było zawsze sprzedać. Zdarzały się też sytuacje odwrotne, gdy cena wywoławcza była niższa od transakcyjnej. Kupował ten, kto dał więcej a sprzedający bawili się w swego rodzaju aukcje mieszkań. Aktualnie standardem są znaczne upusty cenowe (często nawet w okolicach 20 proc).
Kolejną zmianą jest też czas oczekiwania na sprzedaż mieszkania. Kiedyś mieszkania sprzedawały się jak przysłowiowe "ciepłe bułeczki" teraz trzeba czekać na nabywcę, a czasami ten czas jest znaczny. Wcześniej mieszkanie zmieniało swojego właściciela w ciągu kilku dni maksymalnie w ciągu miesiąca lub dwóch. Teraz sukcesem można nazwać fakt sprzedaży mieszkania Warszawa w ciągu czterech miesięcy od wystawienia nieruchomości do sprzedaży. Znaczącym powodem spadku ilości transakcji sprzedaży jest znaczny spadek ilości udzielanych kredytów i utrudnienia w jego otrzymaniu. Modne i posiadające znaczny udział w kredytach mieszkaniowych są kredyty z dopłatami z programu "Rodzina na swoim". Dwa lata temu liczba kupionych mieszkań za gotówkę -wynosiła tylko 10 - 30 proc. a reszta z udziałem kredytów aktualnie proporcje te zostały odwrócone. |
|
|  | | Słowa kluczowe: gotówkę, nabywcę, sprzedający, najtańsze, transakcje, białymstoku, bawili, kupował, aukcje |  | |
|  | |
|
| |
|