Zaloguj się lub włącz wersję mobilną
StartDodaj artykułMoje artykułyMoje kontoSzukaj artykułówPomocKontakt

Kategorie

Strona PDFStrona HTML

Czy polska szkoła potrzebuje zmian

Czy polska szkoła potrzebuje zmian



ID artykułu: 39818 / 3920
URL: http://www.publikuj.org/39818

Nauczyciele akademiccy i eksperci alarmują - co roku polskie szkoły opuszczają słabiej wyedukowane roczniki. Czy głosy sceptycyzmu, co do jakości nauczania w polskich szkołach, są uzasadnione? Nie da się ukryć, że w ciągu ostatnich lat zaczęły się utrwalać pewne niekorzystne trendy, które bez podjęcia zdecydowanych działań, same nie znikną.

Pytanie to można uznać za retoryczne, jeśli wsłuchamy się w opinie pochodzące z różnych środowisk, mniej lub bardziej związanych z systemem edukacyjnym. Czy głosy sceptycyzmu, co do jakości nauczania w polskich szkołach, są uzasadnione? Nie da się ukryć, że w ciągu ostatnich lat zaczęły się utrwalać pewne niekorzystne trendy, które bez podjęcia zdecydowanych działań, same nie znikną.

Problemy są dość precyzyjnie zdiagnozowane. Do tego, by skutecznie z nimi walczyć, czyli zracjonalizować polski system edukacji, potrzeba jednak woli decydentów - w tym przypadku - polityków i nauczycieli.

Konieczne są zmiany o charakterze systemowym, być może wówczas nie będą codziennością takie paradoksy jak np. brak odpowiedniej liczby absolwentów szkół zawodowych w sytuacji wyraźnego deficytu fachowców na rynku czy konieczność organizowania zajęć wyrównawczych dla studentów pierwszych roczników różnych kierunków - zarówno technicznych, jak i humanistycznych.

Efektywność kształcenia w Polsce według raportu NIK

Nauczyciele akademiccy i eksperci alarmują - co roku polskie szkoły opuszczają słabiej wyedukowane roczniki. Czy opinie takie potwierdzają statystyki? Warto zapoznać się z jednym z ostatnich raportów Najwyższej Izby Kontroli traktujących o polskim systemie szkolnym.

Zaprezentowany w połowie 2014 raport pozwolił odpowiedzieć na kilka pytań dotyczących jakości kształcenia w szkołach różnych typów i szczebli.

Stwierdzono zróżnicowaną efektywność kształcenia - w zależności od rodzajów szkół (publiczne i niepubliczne) oraz etapu edukacji. W ujęciu krajowym najlepiej wypadły szkoły podstawowe i gimnazja.

Więcej różnic doszukano się na etapie kształcenia ponadgimnazjalnego. Zadowalający poziom odnotowano w przypadku szkół typu liceum. Dobre wyniki uzyskały przede wszystkim szkoły publiczne (zdawalność matur na poziomie 99%).

O wiele gorzej pod tym względem wypadły technika (maturę z pozytywnym skutkiem zaliczyło 65% uczniów szkół publicznych i zaledwie 42% szkół niepublicznych, połowa absolwentów nie uzyskała dyplomu zawodowego).

Gdzie tkwi problem?

Według wyników raportu NIK trudno mówić o jakimś większym tąpnięciu w systemie edukacji. Problem jednak leży gdzie indziej - w podstawowych założeniach dotyczących różnych etapów kształcenia i ich wzajemnej komplementarności.

Dajmy na to - wyniki matur w liceach (99% zdanych egzaminów) mogłyby napawać optymizmem, gdyby nie pewne ale. Sama konstrukcja matur, będąca zresztą pochodną przyjętego modelu kształcenia na poziomie ponadgimnazjalnym, uznawana jest coraz częściej za błędną.Weryfikacja wiedzy opierająca się w znacznej mierze (już na poziomie gimnazjum) na różnego rodzaju testach, nie jest ani wystarczająca, ani wiarygodna. Trudno w ten sposób sprawdzić możliwości i zdolności ucznia, jego kreatywność i rzeczywiste przygotowanie do dalszego kształcenia na poziomie wyższym.

To m.in. te błędy (poza równie nieracjonalnym systemem finansowania uczelni, w ramach którego pieniądz idzie za studentem) przyczyniają się do tak powszechnie dziś krytykowanych niskich standardów nauczania na poziomie wyższym.

Czy polska gospodarka naprawdę potrzebuje aż kilkudziesięciu procent magistrów? A może lansowany po roku 1989 model scholaryzacji nie był w pełni uzasadniony i realia rynku ostatecznie go zweryfikowały? Jedno jest pewne - masowość i przypadkowość to nie są te cechy, które powinny się kojarzyć z nauczaniem na poziomie akademickim.

Uzdrawianie polskiego systemu edukacji należy zacząć od: przywrócenia odpowiedniej rangi nauczaniu zawodowemu, zmiany programów nauczania (mniej teorii - więcej praktyki) i większej weryfikacji umiejętności kandydatów na studia.

Konieczne jest też zachowanie właściwych proporcji i balansu między powszechnym dostępem do edukacji na poziomie wyższym i dobrze pojętą elitarnością. Można przyjąć, że takie zmiany skutecznie zniwelują potrzebę organizowania zajęć wyrównawczych na studiach.

Mniej testowania - więcej myślenia!

Cała Polska testem stoi! Właściwie do końca nie wiadomo jak to się stało i kiedy, w każdym razie faktem jest, że dziś trudno wyobrazić sobie jakikolwiek etap edukacji bez różnego rodzaju testów. O ile w innych dziedzinach życia bywają na pewno przydatne, o tyle, jeśli dotyczą edukacji, nie powinny być traktowane jako podstawowe kryterium weryfikacji wiedzy.

Zawężają przedmiot oceny i nie dają możliwości wykazania się uczniowi. Tymczasem proces edukacji powinien opierać się nie tylko na przyswajaniu informacji, ale również na uruchamianiu myślenia, umiejętności zadawania pytań, wnioskowania i co nie mniej ważne - twórczego mylenia się!

Analizując polskie programy nauczania i system ocen, można wysnuć wniosek, że uczeń nie ma prawa się mylić, ani próbować myśleć samodzielnie. Odtwórczość skutecznie walczy z kreatywnością.

W takich warunkach młodemu człowiekowi trudno poznać siebie, swoje możliwości i co za tym idzie - dokonać racjonalnego wyboru co do dalszych etapów kształcenia.

Skutek? Często bezrefleksyjny wybór kierunku studiów i mijanie się z rzeczywistością, w tym przede wszystkim realiami rynku pracy.

Zmiany potrzebne od zaraz

Nie łudźmy się, że bez wprowadzenia zmian strukturalnych, sytuacja w polskiej edukacji zmieni się. Od czegoś trzeba jednak zacząć. Po pierwsze - podstawy programowe powinny bardziej skupiać się na kształtowaniu w uczniach umiejętności krytycznego myślenia, stosowania zdobytej wiedzy w praktyce i twórczego działania (temu z pewnością nie służą naszpikowane teorią programy i weryfikujące jedynie posiadany zasób informacji testy).

Konieczna jest zmiana nastawienia samych nauczycieli, a właściwie przemodelowanie programów studiów pedagogicznych - także w kierunku większej kreatywności i aktywnego, twórczego podejścia do zawodu. Nie mniej istotnym problemem są podręczniki.

Z jednej strony mówi się o szerokiej ofercie wydawniczej, z drugiej - wciąż niewiele jest materiałów prawdziwie autorskich i alternatywnych w stosunku do średniej rynkowej, a ta, podobnie jak programy nauczania, nadal w zbyt małym stopniu stawia na indywidualny rozwój ucznia.

Jeśli chcemy, żeby polska szkoła była nowoczesna i umiejętnie przygotowywała młodego człowieka do życia w zglobalizowanym i dynamicznie zmieniającym się świecie, musimy realnie ją zmienić, zamiast produkować kolejne rankingi, które bazują przede wszystkim na wynikach testów i tu przysłowiowe koło się zamyka.


Znajdź szkołę: http://www.eduranking.pl/szkoly-wojewodztwo-warminsko-mazurskie/

 Opcje
Aktywacja: 13/02/15 09:40, odsłony: 1046
Słowa kluczowe: szkoły w polsce, szkoły, liceum, technikum
 Zamknij Ta strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z polityką cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce, kliknij tutaj aby dowiedzieć się więcej.