Rytmiczność naszych dni, a właściwie monotonia naszego życia powoduje, że potrzebujemy są dni kiedy każdy chciałby wzmocnić fizyczną potencję, rozpalić żądze czy rozleniwić czas i poczuć błogość w każdej komórce naszego ciała.Afrodyzjaki, symbolizujące płodność, odżywiające; poprawiające nastrój, dodające siły i jednocześnie zwiększające sprawność seksualną oraz wzmagające doznania – mają moc, o której nie jeden z nas zapomniał! A szkoda, bo choć działają łagodnie i powoli warto o nich pamiętać i korzystać z ich tajemnej potęgi. Nie ma co pisać o egzotycznych i dawno nie używanych larwach ślimaka morskiego, ogonie krokodyla, rogach nosorożca, żółci hieny czy mitycznej mandragorze. Jadalne cebulki orchidei, róże czy fiołki są nam bliższe i zdobyć je nie trudno, choć niestety mało kto zna moc tak oryginalnych i barwnych produktów spożywczych. Zaszczytne miejsce na liście afrodyzjaków mają także bulwy mieczyków i tulipanów. Przyprawione ziołami o równie wielkiej sile - kolendrą, tymiankiem, pieprzem, gałką muszkatołową lub imbirem mają moc niespodziewaną. Zawierająca kofeinę i teobrominę czekolada, rozniecające iskrę pożądania brzoskwinie, czy poprawiający krążenie krwi szafran… Listy afrodyzjaków podawać tu nie będę, gdyż liczy około tysiąca. Jednak wspomnę o kilku podstawowych zaleceniach. Posiłek, który ma mieć moc relaksującą i odprężającą powinien być lekkostrawny, niezbyt obfity, kolorowy i pełen witamin oraz minerałów. Na co zwrócić szczególną uwagę? Cynk odpowiedzialny za wszystkie podstawowe procesy życiowe, selen dostępny w rybach i brązowym ryżu oraz witamina E zawarta w olejach roślinnych oraz kiełkach warzyw - są wysoce wskazane!
Alkoholu, jako że jest tematem drażliwym, nie polecam. Dodam tylko, iż efekt pobudzenia i uczucia mocy, jaki wywołuje mija bardzo szybko i niespodziewanie…
Justyna Marszałkowska Centrum Dietetyczne ProLinea www.e-prolinea.pl |