Zaloguj się lub zarejestruj konto, notatnik
StartDodaj artykułMoje artykułyMoje kontoSzukajPomocKontakt

Kategorie

Strona PDFStrona HTMLPobierzDodaj do notatnika

Grafolog w śledztwie



Michał Marciniak, ID wpisu: 5184 / 1387

Dla wielu Europejczyków i Amerykanów sprowadza się do dylematu: kupić czy nie kupić filtry do wody. Rzecz jest jednak znacznie poważniejsza - jest czołowym problemem współczesnego świata.



grafologDwa miliony dolarów to sporo. W 1868 roku warte były tyle, ile dzisiaj 25 mln dolarów. O tym, że taki majątek jest wart zachodu przekonana była także Henrietta Robinson, siostrzenica zmarłej Sylvii Ann Howland, która zostawiła majątek o takiej właśnie wartości. Mimo że Robinson była uwzględniona w testamencie, postanowiła walczyć o więcej. Tak zapalczywie, że do gry wejść musiał grafolog.

Robinson przedstawiła wcześniejszy testament Howland, w którym ta ostatnia zapisywała jej cały majątek. Do testamentu dołączona była osobna kartka, na której spadkodawczyni uznawała, że wszelkie późniejsze zmiany są nieważne. Legalność takiego dokumentu podważył wykonawca woli zmarłej. Uważał, że dokument został sfałszowany.

Grafolog porównał 42 przykłady podpisów Howland z tym na kartce przy testamencie. Następnie wyliczył prawdopodobieństwo prawdziwości podpisu na 1 do 2,66 do 21 potęgi. Jego zdaniem niemożliwe było, żeby podpisy wykonała ta sama osoba. Zdaniem grafologa doszło do fałszerstwa.

Innym procesem, w którym grafolog odegrał znaczącą rolę było porwanie syna pilota Charlesa Lindbergha. W 1932 roku 20 miesięczny Charles Junior zniknął z domu rodziców. Na miejscu znaleziono list, w którym porywacz żądał okupu w wysokości 50 tys. ówczesnych dolarów. W poszukiwania dziecka zaangażowały się władze, zwykli ludzie a nawet Al Capone, który z więzienia zaoferował pomoc w tej sprawie. Wkrótce porywacze podnieśli kwotę okupu do 100 tys. dolarów.

Sprawa miała wiele zwrotów akcji, z przekazaniem pieniędzy oszustom włącznie. Zakończyła się odnalezieniem zwłok dziecka - dwa miesiące po porwaniu. Wkrótce prowadzący dochodzenie policjanci doszli do wniosku, że porywacz miał związek z pomocą domową zatrudnioną przez Lindbergha, która popełniła wkrótce samobójstwo. Okazało się, że była niewinna, bała się jednak śledztwa i utraty pracy.

Sprawcę schwytano w 1934 roku. Okazał się nim Bruno Hauptmann, imigrant z Niemiec. W jego mieszkaniu znaleziono oznaczone pieniądze z okupu. Oskarżono go o morderstwo, jednak Hauptmann nie przyznawał się do winy. Dopiero grafolog wykazał, że istnieje wielkie podobieństwo między pismem oskarżonego i listami, które otrzymywał Lindbergh. Wkrótce Hauptmanna skazano na śmierć. Egzekucja została wykonana w 1936 roku.

Grafolog zadecydował także o finale innej sprawy, w którą zaangażowany był człowiek związany z lotnictwem. W pierwszej połowie lat siedemdziesiątych pisarz Clifford Michael Irving zgłosił swojemu wydawcy, że może napisać biografię Howarda Hughesa, biznesmena, który od lat nie wypowiadał się publicznie. Biografia bazować miała na listach od jej bohatera.

Wszystkie listy okazały się być sfabrykowanymi, podobnie jak kilka wywiadów, na które powoływał się Irving. Zdemaskował go sam Hughes, który w 1972 roku przeprowadził konferencję prasową przez telefon, w której zaprzeczył znajomości z Irvingiem. Grafolog odegrał w tym przypadku nieco inną rolę - nie zdemaskował oszusta, ale wręcz go uwiarygodnił. Stało się to w 1971 roku, kiedy Irving pokazał listy, które rzekomo pisał do niego Hughes. Grafolog uznał, że były prawdziwe.

 Opcje
Wyślij wiadomość do użytkownika.
Zgłoś naruszenie lub poleć innym ten wpis.
Zobacz wszystkie wpisy tego użytkownika.
Edytuj lub usuń ten wpis.
Podbij lub wyróżnij ten wpis.
Dodanie: 15/06/2010 11:47, odsłony: 149
Słowa kluczowe: grafolog, analiza grafologiczna, badanie pisma, ekspertyzy grafologiczne