|
|
 |
|
|
 |
|
 |
 MądryPoSzkodzie, ID wpisu: 6908 / 1863

Wynikiem włączenia roszczeń odszkodowawczych do postępowania karnego po wypadku komunikacyjnym może być ich faktyczne zmniejszenie. Jak to się dzieje?
 Jedną z konsekwencji wypadku drogowego jest postępowanie karne wdrażane z urzędu przez prokuratura lub policję pod nadzorem prokuratury. Pierwszy etap tej procedury to postępowanie przygotowawcze, które może przybrać formę dochodzenia lub śledztwa. Jeżeli zebrane dowody jednoznacznie wskazują sprawcę wypadku i wszystko zmierza w kierunku przykładnego ukarania winowajcy, istnieje możliwość, że policjant albo prokurator zapyta poszkodowanego, czy ten będzie się starał o odszkodowanie.
Poszkodowany, zwłaszcza jeśli nie rozumie procedur, w których uczestniczy, zwykle chętnie przystaje na pomysł, żeby wyrwać trochę grosza i godzi się na zaoferowaną pomoc. Wynikiem jest pozew sporządzony przez prokuratora zawierający żądanie, aby obciążyć sprawcę wypadku finansowo poprzez zapłatę określonej kwoty na rzecz pokrzywdzonego.
Pokrzywdzony może także, przyjmując funkcję oskarżyciela posiłkowego, domagać się z własnej inicjatywy zasądzenia od sprawcy rekompensaty o charakterze odszkodowawczym. Dzieje się tak, gdy słyszał co nieco o możliwościach odszkodowawczych, ale zabrakło cierpliwości do zbadania detali.
Gra do własnej bramki? Powiedzmy, że sprawa kończy się szczęśliwym finałem. Wyrok czarno na białym mówi o kwotach jakie poszkodowany powinien otrzymać. Przyjrzyjmy się dwóm szczególnym przypadkom takiej wygranej w procesie karnym.
1. Sprawca zostaje zobligowany wyrokiem sądu do zapłaty jakiejś sumy na rzecz pokrzywdzonego. Przychodzi czas zapłaty zasądzonej kwoty. Poszkodowany wypatruje listonosza z przekazem, sprawdza konto w banku. Na próżno. Do głosu dochodzą emocje.
- Ja Ci pokażę draniu jeden!
Po wezwaniu sprawcy do uregulowania należności, lub bez takiego przeciągania procedury windykacyjnej, w końcu poszkodowany odwiedza komornika. Czy to zawsze przynosi oczekiwany skutek? Często okazuje się, że sprawca ma trudności finansowe i nie jest w stanie spełnić obowiązku zapłaty jakichkolwiek kwot. Innym razem ściągane należności są nieregularne i rozciągnięte w czasie. Bywa też, że sprawca prosi o rozłożenie spłaty na raty, np. po 50,00 zł miesięcznie. Trudno tutaj mówić o pełnej satysfakcji. Biorąc pod uwagę wartość pieniędzy w czasie, śmiało można stwierdzić, że doszło do zmniejszenia uzyskanego odszkodowania.
Na dodatek, podczas dochodzenia roszczeń w postępowaniu cywilnym, uzyskane wyrokiem karnym świadczenia pieniężne traktowane są jako zapłacone niezależnie od stanu faktycznego. Wypłacane później przez zakład ubezpieczeń świadczenia z tytułu ubezpieczenia oc są pomniejszane o to, co miał zapłacić sprawca z własnej kieszeni.
2. Sprawca widząc, że to nie przelewki przypomina sobie, że wykupił ubezpieczenie oc. Ta polisa chroni przed finansowymi konsekwencjami szkód spowodowanych ubezpieczonym samochodem. Wzywa swojego ubezpieczyciela do współuczestniczenia w procesie. Zapada wyrok. Świadczenia odszkodowawcze wypłaca przypozwana ubezpieczalnia. Wszyscy są szczęśliwi. Sprawca, bo uniknął uszczuplenia majątku. Towarzystwo ubezpieczeniowe, bo szybko zamknęło sprawę, która (być może) zapowiadała znacznie większą wypłatę. Poszkodowany, bo dość szybko otrzymał znaczną w jego mniemaniu sumę pieniędzy.
Zadowolenie tego ostatniego czasami trwa krócej niż by sobie życzył. Prawda jest taka, że na etapie postępowania karnego nieznanych może być wiele czynników, które będą miały wpływ na pełny zakres poniesionej szkody. Niektóre mogą się ujawnić nawet wiele lat od wypadku. Może się niestety okazać, że zdrowie mocno nadwyrężone wypadkiem nie bardzo chce się poprawić, a wręcz się pogarsza. Otrzymane odszkodowanie się kończy, a koszty związane z leczeniem nie. Poszkodowany wpada na pomysł, żeby zażądać zwiększenia świadczeń. I tutaj może się mocno zdziwić.
Prawomocny wyrok sądu ma powagę rzeczy osądzonej (art. 366 k.p.c.). Ta sama sprawa nie może być dwukrotnie osądzana, a prawomocne orzeczenie sąduwiąże ręcestronom postępowania, innym sądom, instytucjom i osobom (art. 365 § 1 k.p.c.).
Jak zadbać o szczęśliwsze zakończenie? Połączenie hybrydowe kary dla winowajcy z rekompensatą dla pokrzywdzonego jak widać nie zawsze jest dobrym rozwiązaniem. Pół biedy, gdy poszkodowany sam strzela we własną stopę. Trudno wówczas winić strzelbę, że wypaliła w rękach rusznikarza amatora.
Co jednak począć w przypadku zdarzającej się nadgorliwości prokuratora? Większość zwykłych obywateli uważa, że kto jak kto, ale prokurator prawo ma w małym palcu. Zastanówmy się - całe prawo? Czy jest on aby najwłaściwszą osobą do dochodzenia roszczeń odszkodowawczych? Jak wiele wie o postępowaniu cywilnym właściwym do tego celu?
Rozdzielenie postępowania karnego od cywilnego (odszkodowawczego) okazuje się korzystne w zdecydowanej większości przypadków. Aby być pewnym, że tak się stanie należy rozpocząć postępowanie cywilne zanim akt oskarżenia w sprawie karnej trafi do sądu. Wystarczy w tym celu zgłosić szkodę osobową w towarzystwie ubezpieczeniowym i poinformować o tym prokuratora. Tak, tzw. likwidacja szkody jest początkiem postępowania cywilnego. Wystarczy zgłosić szkodę w T.U.
Adam Keller Autor książki Odszkodowanie i zadośćuczynienie. Jak samodzielnie radzić sobie w postępowaniu po wypadku drogowym? Sam zgłoś szkodę osobową z oc posiadaczy pojazdów. Poznajmy się na Facebooku |
|
|  |
| Słowa kluczowe: odszkodowanie oc, odszkodowania oc, zadośćuczynienie, odpowiedzialność cywilna, oc, szkoda osobowa |
 |
|
|
 |
|
|