|
|
 |
|
|
 |
|
 |
 Michał Marciniak, ID wpisu: 14702 / 1387

Jastrzębia góra to zupełnie co innego. Tak przynajmniej twierdzi Zenon Jałowiec, który jeździ tam od czterdziestu lat na wczasy. Najpierw z żoną i dziećmi, później tylko z żoną, teraz całkiem sam. Jałowiec zna tu każdy kąt i każde miejsce. Jest na bieżąco z zachodzącymi w mieście zmianami. Na przykład z nowymi domami wczasowymi i pensjonatami. - Bo to jest to, o co powinna dbać Jastrzębia Góra.
 Jego zdaniem idealne noclegi w Jastrzębiej Górze to takie, na które ludzie mogą sobie pozwolić i które zapewniają im minimalny chociaż standard. - I tak coraz częściej jest przyznaje. Zmiany, które następują obserwuje od kilku lat. Wcześniej, zwłaszcza w latach dziewięćdziesiątych, kwatery były bardzo marne. - Jastrzębia Góra była wtedy nieco zapomniana przyznaje. Ale to się zmieniło i dzisiaj wieś nie ma się czego wstydzić. Powstają lepsze pensjonaty, a właściciele oferujący noclegi w Jastrzębiej Górze podnoszą powoli standard, podobnie jak w innych nadmorskich kurortach, jak np. Sopot noclegi. Coś się dzieje.
Mała Warszawa i elita
A jednak Jałowiec siada często na ławeczce pod wybudowanym w latach osiemdziesiątych kościołem i wspomina czasy, w których wieś była przede wszystkim wsią. Tak było jeszcze w latach siedemdziesiątych. A potem wszystko zaczęło się zmieniać. Jałowiec wspomina też i dawniejsze czasy te, który on sam nie pamięta. Na przykład koniec lat trzydziestych, kiedy wybudowano wieżę wyciągową Światowid. Wtedy też Jastrzębia Góra odwiedzana była przez turystów. Ale przecież było inaczej była sennym i cichym miejscem zamieszkanym przez kilkaset osób. Wtedy przyjeżdżała tu elita. Nie tylko wybitni pisarze czy intelektualiści, ale także Piłsudski, Śmigły-Rydz czy prezydent Mościcki. Wszystko począwszy od 1920 roku. Jeszcze więcej ludzi zaczęło zjeżdżać się po otwarciu w 1931 roku drogi łączącej Jastrzębią z Władysławowem. Wtedy też utarła się nazwa druga Warszawa. A jednak wciąż było inaczej niż dziś, bo inni byli sami turyści. - Elita nie grała w cymbergaja ani nie jadła gofrów mówi dobitnie Jałowiec. Także noclegi były wtedy inne bardziej komfortowe, nastawione na bardziej wymagających klientów.
Morze zabiera wieżę
A co się stało z wieżą? - W latach sześćdziesiątych dobudowali do niej windę, która woziła ludzi z plaży na skarpę wspomina Jałowiec. Wtedy Jastrzębia Góra mogła uważać się za miejscowość nowoczesną. W ciągu pięciu lat wwiozła w sumie 60 tys. ludzi. Jałowiec wjeżdżał nią wielokrotnie. Zdziwił się, latem 1982 roku, że zniknęła. - Okazało się, że zabrało ją morze jeszcze w styczniu mówi. - Ale kto tam o tym wtedy myślał dodaje znacząco. Od tamtej pory na plażę idzie się schodami. Są strome, mają 300 stopni. Pozostaje jeszcze odpowiedź na pytanie, dlaczego Jastrzębia Góra jest inna. Dla Jałowca sprawa jest jasna: - To miejsce ma duszę mówi. Jego zdaniem jest jednym z ostatnich miejsc, w którym można poczuć prawdziwy klimat starego pomorza. - Chociaż i to się zmienia dodaje smutno. |
|
|  |
| Słowa kluczowe: noclegi, jastrzębia góra |
 |
|
|
 |
|
|