|
|
 |
|
|
 |
|
 |
 Sonja Całodom, ID wpisu: 11941 / 2719

Szybki rozwój gier hazardowych online ożywił kancelarie prawnicze. Państwa nie były bowiem przygotowane na taki boom branży e-hazardu, która z czystym sumieniem korzysta z luk prawnych.
 Wprowadzanie nowej ustawy hazardowej w Rosji rozpoczęto od wyjaśnienia dobrych intencji władz i troski o bezpieczeństwo obywateli. Ustawodawcy wymyślili kilka prostych zasad dla rynku zakładów sportowych.
Po pierwsze, rozmiar minimalnego kapitału dla bukmacherów podniesiono do 120 milionów dolarów. Narodowe Stowarzyszenie Bukmacherów Rosji było zszokowane tak nierealnymi żądaniami, jako że taka suma przekraczała autoryzowany kapitał akcji w bankach. Organizacja wniosła apelację do Dumy Państwowej utrzymując, że takie warunki są nie do spełnienia przez większość operatorów, którzy będą w efekcie zmuszeni do wycofania się z rynku. W wyniku apelacji ustawodawcy skorygowali wymagania, zmniejszając je do sumy 60 milionów dolarów, co powinno wystarczyć do ochrony obywateli przed podejrzanymi firmami.
Ponadto założycielami firm bukmacherskich nie mogą być osoby karane za przestępstwa gospodarcze. Informacje o założycielach muszą być jawne i ogólnodostępne. Wygląda to na dobry początek, ale w praktyce nieuczciwi bukmacherzy przepisali swoje spółki krewnym już dawno temu. Firmy bukmacherskie będą również przedmiotem szczegółowych corocznych kontroli.
Oczywiście ciężko podważyć fakt, że takie zmiany w prawie mają na celu ochronę obywateli i pozwolenie na korzystanie z usług jedynie zaufanych bukmacherów, których interesy można uznać za stabilne i przejrzyste. Ale do czego one tak naprawdę doprowadziły? Dla porażającej większości bukmacherów zmiany te sprawiły, że ich interesy stały się z ekonomicznego punktu widzenia nieopłacalne. Ponadto, inspektorzy przeprowadzający kontrole roczne przyczynią się do ich całkowitego usunięcia bądź przesunięcia do "rezerwy" (jak Rosjanie nazywają szarą strefę).
Przykładem odwrotnego prawodawstwa jest sytuacja na Ukrainie. Po legalizacji hazardu podjęto decyzję o licencjonowaniu bukmacherów sportowych. Aby uprościć cały proces licencję wydaje się firmom jednorazowo na czas nieokreślony. Cały proces kosztuje 125 000 $. Opłata pokrywa koszt zezwolenia na prowadzenie działalności online.
W bezpośrednim kontraście do krajów byłego ZSRR pozostaje Wielka Brytania, gdzie firmy zarejestrowane poza Królestwem zobowiązane są do posiadania licencji, którą uzyskać niełatwo z uwagi na rygorystyczne kryteria. W dodatku firmy muszą odprowadzać podatek od reklamowania swojej działalności oraz specjalny podatek od prowadzenia działalności hazardowej. Część z uzyskanych w ten sposób funduszy wykorzystuje się na utrzymanie jazdy konnej jako sportu, bardzo popularnego w Wielkiej Brytanii.
Tak więc brytyjscy urzędnicy nie tylko ograniczyli działalność firm zajmujących się zakładami sportowymi, ale i czerpią z tego wymierne korzyści. Obywatele krajów byłego ZSRR mogą jedynie liczyć na to, że nowe prawo będzie prawidłowe, uzasadnione i nastawione na postęp, a nie wprowadzanie ograniczeń w wyniku których sytuacja mogłaby ulec pogorszeniu. Niemniej ludzie wciąż mają możliwość obstawiania zakładów sportowych - lepszy wróbel w garści niż gołąb na dachu. |
|
|  |
| Słowa kluczowe: hazard, ustawa hazardowa, rosja, firm bukmacherskich |
 |
|
|
 |
|
|