Zaloguj się lub zarejestruj konto, notatnik
StartDodaj artykułMoje artykułyMoje kontoSzukajPomocKontakt

Kategorie

Strona PDFStrona HTMLPobierzDodaj do notatnika

Płacz Justyny Kowalczyk przed startem



Natalia, ID wpisu: 2962 / 1044

Polska zawodniczka mówi, że nie jest zawiedziona swoim wynikiem. Jak sugeruje chciała zająć miejsce w pierwszej dziesiątce i jest bardzo usatysfakcjonowana 5. miejscem, choc jej kwaśna mina nie współgrała z wypowiadanymi słowami.



Polska zawodniczka mówi, że nie jest zawiedziona swoim wynikiem. Jak sugeruje chciała zająć miejsce w pierwszej dziesiątce i jest bardzo usatysfakcjonowana 5. miejscem, choc jej kwaśna mina nie współgrała z wypowiadanymi słowami. Od brązowego medalu Polkę dzieliło tylko pięć sekund. Wygrała Szwedka Charlotte Kalla, przed Estonką Kristiną Smigun-Vaehi i Norweżką Marit Bjoergen.10 km techniką dowolną to konkurencja, którą Justyna lubi najmniej. Jak zdradził później jej trener Aleksander Wierietielny, Justyna była gotowa nawet się z niej wycofać. Jak później przyznał zrezygnowaliby, gdyby trasa była za bardzo zlodzona, ponieważ start w takich warunkach byłby śmiertelnie niebezpieczny.

Decyzja, że Justyna wystartuje zapadła podobno dopiero na rozgrzewce, kiedy to dowiedziała się, że trasa na jakiej będzie odbywać się konkurs jest w dobrym stanie. Wcześniej dowiedziała się że trasa jest zlodowaciała i nawet się popłakała.
Dzień przed startem okazało się, że Kowalczyk nie będzie wybiegać na trasę ostatnia. Na prośbę trenerów obawiających się szalonych warunków i nagłych zmian pogody, najlepsze zawodniczki startowały z numerami od 11 do 33. a Polka miała ten ostatni.

Na starcie pojawiła przed godziną 10. Szła ze sporym plecakiem, do którego przytroczonych było kilka jej ulubionych maskotek, a obok niej z nartami szedł Estończyk Peep Koidu, jeden z jej serwismenów. Kowalczyk wyglądała na spokojną i zrelaksowaną,a kilka minut przed startem złapała ją kamera. Szeroko się uśmiechnęła, pomachała i potem czekała już na sygnał do biegu.
Na pierwszych dwustu metrach towarzyszył jej doping polskich kibiców, w górę wystrzeliła tez biało-czerwona flaga z napisem Kasina. To rodzinna miejscowość Justyny. Po chwili polska biegaczka zniknęła za pagórkiem.

Od tego momentu wszystko przestało być jasne. Fatalnie przeprowadzana transmisja, chaotycznie podawane międzyczasy sprawiały, że nikt nie wiedział, jak biegnie Polka i jakie miejsca zajmuje na kolejnych pomiarach czasu. Wiadomo było tylko, że po 1300 metrach jest piąta ze stratą 2,8 sekundy do Kalli.Sport, który wykonuje Kowalczyk, nie tylko jest cięzki, ale również może okazać się niebezpieczny w skutkach.

 Opcje
Wyślij wiadomość do użytkownika.
Zgłoś naruszenie lub poleć innym ten wpis.
Zobacz wszystkie wpisy tego użytkownika.
Edytuj lub usuń ten wpis.
Podbij lub wyróżnij ten wpis.
Dodanie: 16/02/2010 16:37, odsłony: 51
Słowa kluczowe: sport, sportowcy, narciarstwo, ludzie sportu