|
|
 |
|
|
 |
|
 |
 Franek Głowacki, ID wpisu: 17106 / 3789

Artykuł traktuje o wyborach, polityce i politykach. Utrzymany raczej w luźnym stylu, zachęca do szerszego otwarcia oczu. W moim odczuciu brakuje mu nieco specjalistycznego podejścia do tematu polityki.
 W kontekście zbliżających się wyborów parlamentarnych chyba każdy z nas zastanawia się nad tym na kogo zagłosować, komu zaufać. Oczywiście oprócz części społeczeństwa, która bez względu na zachodzące zmiany w myśleniu polityków zamierza powierzyć swój los znowu tym samym. Tak jest chyba najłatwiej, a każdy robi to co uważa za słuszne. W moim subiektywnym odczuciu podczas tak ważnego czasu dla naszego Państwa powinniśmy odstawić na bok wszelkie sympatie bądź antypatie i chłodno ocenić partie polityczne oraz ich przedstawicieli. W żadnym wypadku nie twierdzę, że każdy Polak powinien dokładnie śledzić wszystkie ważne, bądź tylko rozdmuchane do takich rozmiarów wydarzenia polityczne. Kto miałby na to czas? Jest wiele, zdecydowanie bardziej interesujących rzeczy, którymi można się zająć. Będąc szczerym to sam nie śledzę na bieżąco co dzieje się na polskiej scenie politycznej. Jestem nieco zmęczony widokiem działaczy plujących do siebie jadem i szarpiących ten piękny kraj w wygodnym dla siebie kierunku. Dodatkowo odpycha mnie stronniczość wolnych mediów, które zamiast podawać nam suche informacje i pozwolić nam przemielić je przez swoje całkiem sprawnie działające maszynki, dosłownie mówią nam co mamy myśleć. Przeglądając czasopisma bardzo ciężko jest natrafić na naprawdę rozsądny artykuł, dający czytelnikowi możliwość pomóżdżenia i odebrania go po swojemu. I nie mówię tu tylko o wydawnictwach politycznych czy tych, które traktują o wydarzeniach bieżących. Z każdej strony stajemy się ofiarami manipulacji i receptą na to wydaje się być silny, własny pogląd na konkretną kwestię. Oczywiście nie można mieć zdania na wszystkie tematy, a zwłaszcza na te, o których nie mamy pojęcia, ale czy naprawdę wszystkie są dla nas interesujące?
Jako, że nieco zboczyłem z tematu, to wracając do rozważań politycznych wypadałoby się zastanowić nad ustrojem w jakim funkcjonuje niemal każde współczesne Państwo. Nie jestem do końca przekonany czy ustrój demokratyczny jest najlepszym i uniwersalnym rozwiązaniem dla każdego kraju. Wtórując Winstonowi Chruchillowi stwierdzam jednak, że "demokracja jest najgorszą formą rządu, jeśli nie liczyć wszystkich innych form, których próbowano od czasu do czasu". Osobiście uważam, że polityka sama w sobie to niezwykle głębokie szambo. Między innymi dlatego, że nie jest to pojęcie o jednej konkretnej definicji. W rozumieniu Arystotelesa była to sztuka rządzenia państwem, której celem jest dobro wspólne. Stephen D. Tansey definiuje politykę jako szeroki wachlarz sytuacji, w których ludzie kierujący się odmiennymi interesami działają wspólnie dla osiągnięcia celów, które ich łączą, i konkurują ze sobą, gdy cele są sprzeczne. Za podstawę nowożytnych definicji polityki uchodzą teorie Maksa Webera, twierdzącego, że polityka to dążenie do udziału we władzy lub do wywierania wpływu na podział władzy. Pomijając próby zdefiniowania tego stwora to dodatkowo jest to niezwykle ciężki teren do prowadzenia działań. Nawet jeśli pojawia się polityk z naprawdę szczerymi intencjami, który chce coś zmienić napotyka w pierwszej kolejności opór kolegów. Jeśli szczęśliwie uda mu się ich przekonać do swoich racji to już czeka na niego opozycja, media i cała rzesza serdecznych ludzi czekających tylko na to aż się potknie, żeby zrobić z tego niezwykle widowiskowy upadek. Nie zachęcam wcale do nie rozliczania polityków, ale miejmy w tym ludzkie granice. Jeśli sprawy dalej będą szły w tym kierunku każda sporna kwestia będzie kończyć się w sądzie, a do wyjaśnienia każdej niejasności będziemy powoływać komisje śledcze. Musimy patrzeć politykom i działaczom na ręce, ale nie doprowadzajmy do chorej rywalizacji, w której zwycięzcą w wyborach zostaje ten z największą buziunią, żeby nie użyć określenia bardziej odpowiadającego zwierzętom. Pozwólmy działać tym, którzy faktycznie mają do tego odpowiednie kompetencje i skrupulatnie przygotowany plan działania. Medal oczywiście ma dwie strony i gdyby większość polityków nie przyjmowała strategii Króla Juliana, że nikt Wam tyle nie da, ile ja Wam obiecam mogliby sobie zaoszczędzić masy kłopotów. Ale co to by były za wybory bez kiełbasy wyborczej. Przecież wszyscy ją kochamy. |
|
|  |
| Słowa kluczowe: państwo i prawo, polityka i politycy, przedwybory, artykuły do przedruku |
 |
|
|
 |
|
|