 |  |  |  |  | | | | |
|  | |
|  | |  |
 Kamishi, ID wpisu: 10650 / 1965

Ci, którzy zdawali starą maturę, jeszcze do dziś pamiętają, że z każdej kieszeni wisiały im ściągi, a ich kreowanie dorastało do rangi sztuki. Specjalnie cięte i zginane służyły za wspaniałą pomoc naukową nawet największym kujonom.
 Matury bowiem niejeden absolwent szkoły średniej się bał (sami pamiętamy jaki nas strach ogarniał już na samą myśl wejścia na salę), więc zagrożony ryzykiem zapadnięcia w tak zwaną niemoc twórczą wolał się zabezpieczyć. Ten najważniejszy życiowy egzamin, gdy został niedobrze zdany lub oceniony, miał negatywny wpływ na przyszłość wielu młodych osób. Szczególnie, gdy naprawdę dobrego abiturienta omawiana tutaj niemoc zawładnęła, a ani jednej przygotowanej ściągi w przy sobie nie było. Najbardziej przydatne były one do zaliczenia egzaminu maturalnego z historii, kiedy zapamiętać należało niezliczone ilości ważnych dat z polskiej i globalnej historii. Nie mówiąc bardziej szczegółowo o postaciach historycznych, miejscach geograficznych i tym podobnych. Pomysłowa spora ilość uczniów woli uzyskać lepszą ocenę posługując się niezbyt etycznymi sposobami niż przystąpić do egzaminu z czystym sumieniem. Nawet nauczyciele pilnujący porządku w czasie egzaminu są skłonni tolerować korzystanie ze ściągi, i właśnie dlatego sumienie u uczniów się nie odzywa tak głośno. Młodzi ludzie czują się zatem trochę usprawiedliwieni ze swoich czynów, bowiem skoro egzaminator pozwala, to dlaczego nie? Tak rodziła się patologia maturalna, która zniknęła wraz z wprowadzeniem nowej matury. Matura ta jest tak wykonana, że pomoce naukowe odeszły w niepamięć. Nowa wersja matury jest potępiana pod wieloma aspektami, jednak okazuje się lepsza od poprzedniej wersji. |
|
|  | | Słowa kluczowe: ściągi, matura, egzaminy, nauka, szkoła, liceum, technikum, edukacja |  | |
|  | |
|
| |
|