|
|
 |
|
|
 |
|
 |
 Namaste, ID wpisu: 14581 / 3071

Rytuał ten najlepiej uczynić podczas pełni Księżyca. W dzień przygotuj cztery świeczki czerwoną (ogień), zieloną lub brązową (ziemia), żółtą (powietrze) i niebieską (woda). Świeczki ustaw w kwadrat tak, aby w prawym górnym rogu była świeczka czerwona, w lewym górnym rogi zielona lub brązowa. W prawym dolnym rogu ma stać świeczka żółta, a w lewym niebieska.
 Cztery kadzidełka pieprz Cayenne (ogień), goździki (ziemia), mirra (powietrze) i lilia (woda.). Jeżeli korzystasz z kadzideł, przygotuj kadzielniczkę i ustaw ją na środek świecowego kwadratu. Jeżeli kadzidełka, to ustawiasz je pośrodku między świeczkami, w taki sposób, aby za świecą ognia stało kadzidełko ognia. Do tego jeszcze potrzebna będzie zapalniczka, magnetofon i kaseta z nagraniem słów, które pisane są kursywą.
Gdy zapanuje ciemność, usiądź przy stole i przez chwilę się relaksuj. Następnie najpierw podpal świeczkę czerwoną, potem zieloną lub brązową, następnie żółtą i na końcu niebieską. Jak widać po zapaleniu świeczki czerwonej zapalasz świece odwrotnie do ruchu wskazówek zegara. Zgaś wszystkie inne światła. Obserwuj uważnie płomienie świec. Jeżeli płoną równo jasnym płomieniem, nakreśl prawą dłonią w powietrzu znak pentagramu. Jeszcze raz uspokój swój umysł, podpal węgiel w kadzielniczce lub poszczególne kadzidełka w takiej kolejności, jak były zapalane świeczki. Włącz magnetofon i powoli zamknij oczy.
Poprzez światło, dym i wonności utworzyłem magiczny krąg. Stworzyłem triadę. Jestem Trójcą. Teraz dopiero uświadamiam sobie, że zostałem stworzony jako człowiek, ale na podobieństwo Boga. Odczuwam to całym sobą. Czuję, jak delikatność mnie przenika, czuję, jak wonny dym delikatnie oddziałuje na moje zmysły. Gdzieś tam wewnątrz mnie rodzi się maleńkie ziarenko ciepła, które zaczyna rosnąć, z początku nieśmiało, potem coraz szybciejciepło powoli ogarnia całe moje ciało. Jest cicho, ciepło i miło. Zaczynam dostrzegać, że coś przede mną wyrasta. Zbliżam się i widzę czerwony mur, w którym znajduje się otoczona dzikim winem zielona, masywna furtka. Otwieram ją i wychodzę przez nią na drugą stronę. Nie zamykam furtki i nagle znajduję się na zielonej porośniętej kwiatami łące. Z lewej strony dostrzegam, jak jasna, z początku czerwonawa kula unosi się ponad horyzont. Kula powoli zmienia kolor na żółty, przyroda zaczyna budzić się do życia. Dopiero teraz uświadamiam sobie, że to jest wschód Słońca. Zwracam wzrok w stronę łąki. Na białym kocu siedzi małe dziecko. Jest do kogoś podobne, nie mogę sobie przypomnieć tylko do kogo Ależ tak, to małe dziecko, to przecież ja dziecko się rozgląda, a ja razem z nim i zaczynamy ponownie odkrywać świat, który zawiera mnóstwo nowych wspaniałych informacji. Zaczynamy razem uczyć się go na nowo oboje chwytamy atmosferę chwili, bo wydaje się nam, że druga być może się już nie zdarzy. Zaczynam sobie uświadamiać, że jestem tylko małym kółkiem w całym wszechświecie, ale jednocześnie wiem, że teraz jestem też środkiem wszystkich rzeczy. Odczuwam, jak opada ze mnie materialna glina, która więziła moje ciało. Jest mi lekko Mogę wreszcie swobodnie oddychać. Czuję, jak energia wchodzi w głąb mojego ciała i napełnia mnie siłą i radością powoli odwracam się, przechodzę przez furtkę i zamykam ją za sobą. Teraz czuję i wiem, że jestem wolny Obraz się dziwnie staje niewyraźny i powoli otwieram oczy
Na stole palą się świeczki, a dym wraz z zapachami powoli roznosi się po pokoju. Teraz przez chwilę się zrealaksuj i powiedz:
Zwracam się do mojego duchowego opiekuna, który kryje się w każdym skrawku mojego ciała, aby zawsze prowadził mnie ku mądrości.
Pozwól świeczkom wypalić się do końca, a kadzidełku, aby wysnuło swoją wonną baśń do końca. Możesz również zapomnieć o całym rytuale. Znajduje się teraz w Tobie, a rezultat pozostanie do końca Twojego życia, w postaci subtelnej zmiany Twojej postawy i poglądu na otaczający Świat. |
|
|  |
| Słowa kluczowe: wewnętrzna mądrość, magia, ezoteryka, kadzidła, kadzidełka |
 |
|
|
 |
|
|