Zaloguj się lub włącz wersję mobilną
StartDodaj artykułMoje artykułyMoje kontoSzukaj artykułówPomocKontakt

Kategorie

Strona PDFStrona HTML

Różnice między sportami walki a realną samoobroną Warszawa

Różnice między sportami walki a realną samoobroną



ID artykułu: 52003 / 10500
URL: http://www.publikuj.org/52003
Lokalizacja: mazowieckie, Warszawa

Ludzie którzy przychodzą na moje zajęcia realnej samoobrony często mówią, że przyszli na sport walki. Różnica jest jednak zasadnicza. Sport walki od sztuki samoobrony różni niemalże tyle ile karabin do paintballa różni od prawdziwej broni. Sport walki ćwiczony jest z uwzględnieniem bardzo specyficznych okoliczności i ograniczeń w jakich adepci mogą sprawdzać swoje umiejętności:

- Dużo technik - ponieważ są zbyt destrukcyjne - jest zabronionych

- Na ringu stoi sędzia i pilnuje by nie stosować nieprzepisowych zagrań

- W każdym SPORCIE walki są przerwy

- Bardzo często sędziowie oceniają kto uzyskał więcej "punktów" - warto więc punktować przeciwnika

- Przeciwnik jest jeden - słonie jeden - a zatem nie stoimy w obliczu przewagi liczebnej. W wielu sportach również masa i poziomu wytrenowania są dostosowane do nas - na przykład, twój trener lub manager nie rzuci cię do walki z kimś o trzy kasy lepszym.

- Sama sytuacja - mimo że się bijesz - jest bezpieczna i nie występuje w niej zagrożenia życia

Czy zatem ćwicząc sport walki można mówić o prawdziwej samoobronie, która ma być skuteczna w realnej sytuacji? Rozpatrzmy tę kwestię po kolei, porównując prawdziwą samoobronę do sportów walki.

Jakie są cechy dobrej samoobrony

Przede wszystkim należy wiedzieć jakimi cechami charakteryzuje się dobra, realna i skuteczna samoobrona. Po pierwsze w dobrej samoobronie bierze się pod uwagę to czym tak naprawdę cechuje się realna sytuacja.

W realnej sytuacji:

- Nie ma zasad, nikt zatem nie przyjdzie i nie powie: "hej, ale przecież tak nie wolno". W sytuacji, która jest zagrożeniem zdrowia lub życia rację ma tylko ten kto na końcu stoi niepokonany. Wsadzenie palca w oko? Czemu nie. Atakowanie kilku na jednego? A i owszem. Kto zabroni? Wyjęcie noża? Wystarczy być dostateczne agresywnym.

- Nie ma przerw - gdy wyczerpiesz siły i zabraknie ci tlenu nie możesz liczyć na to że za kilkanaście sekund będzie gong. Tracisz siły - przygrywasz. Tyle.

-  W każdej chwili wszystko może się zdarzyć. Realna sytuacja jest nie przewidywalna. Pokłóciłeś się z jednym facetem? On chce się bić. A sekundę później leżysz uderzony w tył głowy przez jego kolegę. Albo ktoś wyciąga nóż. Nie wiesz co będzie za kilka sekund. A może być znacznie gorzej.

- Twoje zbyt silne emocje i stres mogą pozbawić cię twoich umiejętności. Realna sytuacja to dla ciebie zagrożenie zdrowia (lub życia). Tymczasem napastnik za to robił to wiele razy. I nie jest to dla niego groźna sytuacja. Kto ma przewagę?

Co z tego wynika?

Cały szereg niezwykle ważnych konsekwencji, które sprawiają, że prawdziwa, realna samoobrona to coś kompletnie innego niż boks, brazylijskie Jujitsu (Jujutsu), czy jakikolwiek styl MMA ćwiczony do walk na arenie osłoniętej siatką. Przestudiujmy po kolei te różnice.

Boks a realna samoobrona

Boks to świetny sport. Jednak nie ma on nic wspólnego z realną samoobroną. W boksie nie wolno szarpać przeciwnika, chwytać, powalać na ziemię, nie wolno uderzać łokciem, kopać w jakikolwiek sposób, uderzać poniżej pasa. Do tego ręce osłonięte masz grubymi rękawicami zmniejszającymi penetrującą siłę uderzenia. Po kilku minutach walki masz przerwę. I do tego wszystkiego jest sędzia, który wybawi cię z każdej trudnej sytuacji - szczególnie wtedy gdy ktoś atakuje nieprzepisowo.

Co więcej nie tylko zestaw technik, których nie wolno używać i wpływ przerw i reguł różni boks od sztuki prawdziwej, realnej samoobrony. Sama strategia działania w boksie jest zupełnie inna. Ćwicząc boks będziesz uczony na przykład tego jak wygrać walkę punktując lewym prostym - a przecież ta strategia jest bezużyteczna w realnej sytuacji. Nikt nie zaliczy ci punktów za "lekkie trafienia" w sytuacji rozgrywającej się na ulicy.

Zatem oprócz zestawu technik także strategia i cele realizowane w nauce różnią boks od dobrej samoobrony.

W realnej sytuacji, kiedy nie masz na sobie rękawic i kiedy nie chodzi ci o wygraną w obliczu sędziów, tylko o przetrwanie, musisz zachowywać się zupełnie inaczej. Musisz dbać o swoje siły i oddech bo gdy z nich opadniesz to już po tobie. Musisz dobrze poznać techniki w parterze, rzuty i wszelkiego rodzaju duszenia i trzymania bo 80% realnych sytuacji przechodzi od szarpaniny i kończy się na ziemi. W realnej sytuacji jeden dobrze wyprowadzony cios skończy walkę - a to dlatego, że twoja dłoń nie jest osłonięta rękawicą.

Na zajęciach ze skutecznej samoobrony, takiej jak na przykład Tai Combat, nauczysz się nie tylko całego arsenału technik: od dźwigni, przez uderzenia, kopnięcia, po techniki w parterze; ale też poznasz techniki, które możemy określić jako "nieprzepisowe", destrukcyjne, takie które zapewnią ci bezpieczeństwo w sytuacji zagrożenia życia lub wtedy gdy przeciwnik jest o wiele potężniejszy od ciebie.

Sportowe MMA a realna samoobrona

Pod pojęciem MMA najczęściej rozumiemy trening przygotowawczy do sportu jakim są walki w klatce. Pewnie powiesz "no tu to już chyba różnice są naprawdę małe. W MMA mamy przecież dostępny pełen arsenał technik, dużą brutalność i prawdziwą weryfikację skuteczności".

Niestety to nieprawda - jeśli mówimy o MMA jako sporcie walki. Tak. Rzeczywiście, na trening taki składa się nauka zwykle kilku stylów: od kung fu, muai tai lub boksu po Jujitsu lub BJJ niezbędne w przypadku walki w parterze. Jednak:

- W MMA nadal mamy przerwy. Ile to razy leżący na dole przeciwnik przeciągał walkę byle by dotrwać do gongu.

- W MMA nadal nie wolno stosować wielu technik. Nawet nie chodzi tu o wsadzanie palców w oczy. Nie można na przykład uderzać łokciem w kręgosłup, nie można kopać w krocze lub w bok kolana. Stąd na przykład tak popularne u zawodników MMA powalenie polegające na zanurkowaniu i chwyceniu przeciwnika pod kolana. Co z tego że odsłania się plecy i tył głowy skoro nie wolno uderzać w potylicę?

- w MMA używane są rękawice, a w niektórych wypadkach nie wolno uderzać otwartą dłonią. To sprawia, że uderzenie na nerki nie jest ciosem kończącym walkę. To wyklucza też możliwość uderzenia otwartą dłonią w ucho zaburzając błędnik napastnika - wiele technik, znacznie łagodniejszych od wsadzania palca w oko jest zabronionych, a to sprawia, że oprócz dobrej techniki, masa i siła przeciwnika zaczynają grać dużą rolę. Skoro nie mogę uderzyć knykciami w grdykę, a moje ciosy są zmiękczane przez rękawice to jak mam się bronić przed napastnikiem, który jest trzy razy silniejszy ode mnie?

To dlatego w realnej samoobronie uczymy jej adeptów zarówno łagodnych technik unieruchomienia (tak można obezwładnić na przykład zbyt nachalnego pijaka) jak i technik destruktywnych - tych użyje drobna kobieta na stukilowym facecie, bo innego wyjścia nie ma.

Prawdziwa, realna samoobrona musi być systemem MMA czyli takim, który integruje techniki wiewiedzę z kilku stylów, ale nie sportem. Dobra samoobrona uczy zarówno dostosowanych do realnej sytuacji technik jak i adekwatnej i dostosowanej strategii. Powinienem leżeć pod napastnikiem i czekać na przerwę? Nie. Powinienem punktować agresora lekkimi ciosami? Nie. A może spróbować przewrócić go chwytem pod nogi? Nie.

A może inaczej? Może powinienem/powinnam ogłuszyć go uderzeniem płaskiej dłoni w błędnik? W niektórych przypadkach tak. Może powinienem/powinnam uderzyć w punk Liv13 lub GAB45 jednym ciosek kończąc walkę? Tak. A może kopnąć go kolanem w genitalia? Czasem tak. Lepiej bić się w dystansie, a może dążyć do zwarcia, do napastnika? Zdecydowanie do zwarcia, bowiem bycie w zwarciu (dotykając rąk napastnika) jest znacznie bezpieczniejsze od obrony przed ciosami w dystansie.

BJJ a realna samoobrona

No i wreszcie rozważmy Brazylijskie Jujitsu (Jujutsu) sport, który pod wieloma względami przypomina sztukę walki i może być tak uczony. Ale przyjrzyj się dokładniej technikom uczonym w BJJ. Przy wielu z nich zakłada się, że przeciwnik nie zastosuje na tobie żadnego nieczystego zagrania. Gdy zakładasz dźwignię na jedną rękę i pozostawiasz swoje krocze skierowane do napastnika nie spodziewasz się, że złapie cię, brutalnie mówiąc, między nogami. W realnej sytuacji musisz unikać technik, które wykorzystując twoje dwie ręce pozostawiają jedną rękę napastnika wolną i pozostawiają miękkie lub witalne części ciała odsłonięte.

Jeśli nie weźmiesz pod uwagę tego, że nie tylko ciebie nie obowiązują reguły w realnej walce, ale i twojego napastnika, to nabierzesz błędnych nawyków i przyzwyczajeń. A od tego już bardzo blisko do zrobienia czegoś głupiego w realnej sytuacji.

Co więcej, nawet jeśli w BJJ nauczysz się sporej ilości technik w parterze, to twoje umiejętności ustania w pozycji stojącej będą o wiele gorzej wyćwiczone. Nie chcę tu powiedzieć, że w BJJ uczy się tylko technik w parterze, ale ucząc się BJJ nie nauczysz się tak dobrze, ustać na nogach w przypadku szarpaniny - tego nauczy cię dopiero wewnętrzny styl kung fu (na przykład Tai Chi Chuan styl Yang). A uwierz mi znalezienie się na ziemi to najgorsze miejsce w jakim się chcesz znaleźć w realnej sytuacji.

Złe nawyki, zła strategia i brak skoncentrowania się w nauce na tych technikach, które naprawdę dają przewagę w realnej sytuacji, to różnice między BJJ a skuteczną samoobroną.

Psychologia realnej sytuacji

Do tej pory przy omawianiu różnic pomiędzy skuteczną i realną samoobroną a sportami walki ograniczaliśmy się do trzech pierwszych punktów z naszej analizy realnej sytuacji: braku przerw, braku reguł i nieprzewidywalności sytuacji. A co z psychologią i emocjami?

Jeśli jesteś ofiarą napaści zachodzi w tobie szereg procesów chemicznych i fizycznych, które określa się jako Fight or Flight Responce. Twoje nogi robią się jak z waty, serce ci wali, ręce drżą, a żołądek podchodzi do gardła. Do tego kompletnie zapominasz czego się nauczyłeś/nauczyłaś na zajęciach boksu, MMA czy BJJ. I co teraz?

Jeśli nie potrafisz zapanować nad emocjami, jeśli nikt nie nauczył cię jak zmniejszyć poziom pobudzenia w sytuacji zagrożenia to jaki jest pożytek ze studiowania sportu walki - boksu czy BJJ?

Zwracaj uwagę na co się zapisujesz

Zatem podsumujmy. Ktoś, kto dobrze i uczciwie uczy realnej samoobrony powie ci na zajęciach przede wszystkim trzy rzeczy:

1. Nie ma szans by obronić się samymi dźwigniami - musisz znać cały arsenał środków - od tych łagodnych do tych destrukcyjnych - bo nigdy nie wiadomo o ile agresywniejszy, silniejszy, większy i lepszy od ciebie będzie napastnik.

2. Na zajęciach trzeba również pracować nad panowaniem nad emocjami w stresującej sytuacji. To ważny element treningu na wyższym poziomie. Bez tego nie ma co liczyć na swoje umiejętności.

3. Nauczę cię brutalniejszych technik nie po to byś wyszedł/wyszła na ulicę i bił/biła ludzi. Nauczę cię ich właśnie po to byś NIE MUSIAŁ/MUSIAŁA się bić. TO jest celem prawdziwej samoobrony - jak najszybciej zakończyć sytuację zagrożenia, jak najszybciej z niej wyjść lub wręcz do niej nie dopuścić. Nie tylko dlatego że nie chcesz się bić, ale też dlatego, że nigdy nie wiadomo co się za chwilę wydarzy.

Teraz już wiesz czym różni się prawdziwa, skuteczna samoobrona od sportów walki typu boks, MMA czy BJJ (Brazylijskiego Jujitsu). Jeśli chcesz mieć realne efekty i umiejętność obronienia się przed napaścią szukaj systemów samoobrony - i to takich, w których nauczyciel szczerze i uczciwie podchodzi do sprawy.

Więcej o realnej, skutecznej samoobronie Tai Combat przeczytasz tutaj.

 Opcje
Aktywacja: 22/09/17 15:51, odsłony: 1284
Słowa kluczowe: samoobrona warszawa, bjj warszawa, mma warszawa, boks warszawa, tai combat, kung fu warszawa, brazylijskie jujitsu warszawa
 Zamknij Ta strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z polityką cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce, kliknij tutaj aby dowiedzieć się więcej.