Zaloguj się lub włącz wersję mobilną
StartDodaj artykułMoje artykułyMoje kontoSzukaj artykułówPomocKontakt

Kategorie

Strona PDFStrona HTML

Syk węża może zwiastować tylko jedno Radzymin

Syk węża może zwiastować tylko jedno



ID artykułu: 62840 / 9855
URL: http://www.publikuj.org/62840
Lokalizacja: mazowieckie, Radzymin

Pięć lat temu, w 2017 r. w Rosji obchodzono uroczyście 100. rocznicę powołania matki, a może nawet babki obecnej Federalnej Służby Bezpieczeństwa (FSB), która pierwotnie nosiła nazwę Wszechrosyjskiej Komisji Nadzwyczajnej do Walki z Kontrrewolucją i Sabotażem, a od sierpnia 1918 roku Wszechrosyjskiej Komisji Nadzwyczajnej do Walki z Kontrrewolucją, Spekulacją i Nadużyciami Władzy, w skrócie: CzeKa lub Czerezwyczajka.

Potem nazwę zmieniano jeszcze kilka razy, do końca ZSRR dotrwała jako słynna KGB, czyli Komitet Bezpieczeństwa Państwowego. Warto dodać, że na czele kolegium CzeKi, zarządzającego tą służbą, stanął Feliks Dzierżyński, Polak i szlachcic z pochodzenia, niezwykle doświadczony i zasłużony dla rewolucji bolszewik, cieszący się pełnym zaufaniem Lenina. Nie chodzi jednak o zasługi osób pochodzenia polskiego dla komunizmu, lecz o zwrócenie uwagi, iż nawet w obchodach stulecia służb specjalnych w Rosji kryje się kłamstwo, tak charakterystyczne dla metod działania tych, ale i innych służb wywiadowczych, kontrwywiadowczych i w ogóle represyjnych.

Otóż słowo ochrona jest tu kluczowe. Wspomniane służby wschodniego imperium liczą sobie bowiem przynajmniej 37 lat więcej. CzeKę poprzedzał bowiem utworzony po zabójstwie Aleksandra II, na mocy ukazu Aleksandra III z 14 sierpnia 1881 r., oddział ochrony porządku i bezpieczeństwa publicznego, w skrócie ochrana. Rosyjska bezpieka liczy więc sobie w 2022 roku 141 lat.

Jednym z jej prekursorów był także bohater książki "Syk węża" - Fiodor Fiodorowicz Trepow, który wymyślił szatański plan aresztowania polskich konspiratorów z czasów po powstaniu styczniowym. Metody, jakimi się posługiwał on i jego podwładni, to "wzór" do naśladowania dla wszystkich kolejnych tajnych służb. Jedyne, co się zmieniło, to środki techniczne, czyli telefony komórkowe, podsłuch elektroniczny itp. Ale główna zasada, czyli umiejętność nawiązania współpracy z wrogiem, pozostała niezmienna.

Książka bardzo dobrze napisana, żywym językiem, dużo dialogów, bez zbędnego psychologizowania, w sam raz dla dzisiejszej młodzieży. Oprócz sprawnej akcji, ma także walor edukacyjny, ponieważ wszsytkie postaci i fakty są autentyczne i historycznie potwierdzone.

Marta Sieciechowicz, Wyd. Von Borowiecky www.vb.com.pl

 Opcje
Aktywacja: 25/04/22 15:09, odsłony: 87
Słowa kluczowe: powstanie styczniowe, prowokacja, tajne służby carskie, rząd narodowy, zdrajcy wśród powstańców
 Zamknij Ta strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z polityką cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce, kliknij tutaj aby dowiedzieć się więcej.