Zaloguj się lub zarejestruj konto, notatnik
StartDodaj artykułMoje artykułyMoje kontoSzukajPomocKontakt

Kategorie

Strona PDFStrona HTMLPobierzDodaj do notatnika

Sylwester przy cavie

Sylwester przy cavie



ID wpisu: 20115 / 617

Najgłośniejszy wieczór w roku wymaga odpowiedniej oprawy. Wcale nie musi być z przytupem i fajerwerkami, ale Nowy Rok wypada powitać - obowiązkowo toastem. Z radością, i za szczęście!



Podobno największą fanką szampana była Marilyn Monroe. W demonstrowaniu sympatii do bąbelków biła na głowę nawet samego Napoleona Bonaparte, który świętował batalistyczne sukcesy, odkorkowując butelki właśnie tego trunku. Najseksowniejsza blondynka świata uprzyjemniała sobie codzienność degustowaniem szampana, i - od czasu do czasu - kąpielami w nim, zużywając na jeden mocno luksusowy seans około 350 butelek. Ciekawe, jak wyglądał sylwester w wydaniu bogini MM.

Zwykli śmiertelnicy w noc sylwestrową raczej nie pławią się w szampanie, ale korki strzelają o północy na każdym balu i prawie w każdym domu. Wszak wieść głosi, że tylko ten jeden jedyny toast w roku wróży rychłą pomyślność. By wróżba się spełniła, wcale nie musi być wznoszony, kojarzonym z agentem 007 Jamesem Bondem, słynnym Dom Pérignon. Ostatnimi laty coraz większą popularnością cieszy się hiszpańska cava, która mimo identycznego brzmienia nazwy z popularnym napojem kofeinowym nie ma nic wspólnego. Prawie nic. Za to z szampanem sporo. Tak jak on ma fanów na całym globie, jak on powstaje w procesie wtórnej fermentacji w butelce, i potrafi równie mocno zakręcić w głowie.

Ojczyzną cavy jest Katalonia, a konkretnie region Penedés nieopodal Barcelony. Delikatne, musujące wino występuje w czterech odmianach: wytrawnej, półwytrawnej, półsłodkiej i bardzo słodkiej, serwowanej do deserów. Kochają je nie tylko Hiszpanie ma rzesze fanów w Niemczech, Wielkiej Brytanii i w Stanach Zjednoczonych. I coraz więcej Polaków wita nim Nowy Rok, by po pierwszej degustacji każdy kolejny sylwester spędzać przy cavowych toastach

Jak to z każdym trunkiem bywa, cava cavie nierówna. Ta najlepsza, prawdziwa, godna swej nazwy, powstaje według ściśle określonych procedur, a proces dojrzewania wynosi minimum dziewięć miesięcy.

Przykładem takiego trunku jest Cava Semi Seco, produkowana przez prestiżowy dom winiarski Pere Ventura. To mieszanka trzech szczepów: Xarello, Macabeo i Parellada. Półwytrawne, przyjemnie musujące jasnosłomkowe wino, po uwolnieniu z butelki roztacza wokół aromat cytrusów z iberyjskich gajów, i smakuje słodyczą dojrzewających pod lazurowym niebem owoców. W odróżnieniu od innych cav, słodycz jest tu idealnie zrównoważona z kwasowością, szczególnie w końcowej fazie smakowania.

Kunszt bąbelków Cava Semi Seco poznamy, zestawiając je z truskawkami lub deserami, oczywiście niezbyt słodkimi. Efekt? Smakowe dolce vita, tyle że w iście hiszpańskim wydaniu. Bo esencją stuprocentowej cavy jest radość oto sekret jej smaku. I choć bywa określana jako wino z nerwem, na nerwy degustujących działa wręcz kojąco, choć do zabawy a jakże! pobudza, bardziej niż tradycyjna kawa. Udanych sylwestrowych fiest, i Do siego roku!

 Opcje
Wyślij wiadomość do użytkownika.
Zgłoś naruszenie lub poleć innym ten wpis.
Zobacz wszystkie wpisy tego użytkownika.
Edytuj lub usuń ten wpis.
Podbij lub wyróżnij ten wpis.
Dodanie: 27/12/2011 13:21, edycja: 27/12/2011 13:23, odsłony: 82
Słowa kluczowe: cava semi seco, pere ventura, sylwester