Zaloguj się lub zarejestruj konto, notatnik
StartDodaj artykułMoje artykułyMoje kontoSzukajPomocKontakt

Kategorie

Strona PDFStrona HTMLPobierzDodaj do notatnika

Syrenka i strony internetowe



Hallo, ID wpisu: 7946 / 1128

Podpłynęła bliżej i z przykrością obserwowała, jak olbrzymia metalowa łódź powoli osiada na dno. Po chwili kolubryna ostrym czubem zaryła w piasek i przechyliła się na bok, a morze zamknęło się nad nią, wygładzając wodne wnętrze.



Mała syrenka wsłuchiwała się w muzykę morskiej głębi, gdy nagle ogromny wir, zmierzający w kierunku dna, zakołysał nią gwałtownie i odrzucił daleko od miejsca, w którym była. Oho, pokiwała głową kobietka, kolejna katastrofa. Ludzie nie mogą zrozumieć, że nie wszystkie środowiska Ziemi do nich należą. W morzach rządzą skrzelowce, a w powietrzu skrzydlaci.

Podpłynęła bliżej i z przykrością obserwowała, jak olbrzymia metalowa łódź powoli osiada na dno. Po chwili kolubryna ostrym czubem zaryła w piasek i przechyliła się na bok, a morze zamknęło się nad nią, wygładzając wodne wnętrze. Ryby znów objęły w posiadanie łowiska, a rzadkie, denne stworzenia i rośliny powróciły do zwykłych zajęć, jakby nic się nie stało. Tylko mała syrenka zadumała się, przysiadając na wypiętrzonej metalowej burcie: wpłynąć do środka czy nie wpłynąć. Gdy zrobiła to ostatni raz, długo nie mogła potem dojść do siebie. Widok ogromnej liczby martwych ludzi był trudny do zniesienia. Postanowiła sobie wtedy, że nigdy więcej nie odwiedzi zatopionego okrętu. Ciekawość jednak zwyciężyła. Okręt był duży i wiele czasu kosztowało ją przeszukanie wzdłuż i wszerz kilku pięter nad pokładem i pod nim. Obejrzała wiele dziwnych rzeczy, lecz nic ze sobą nie wzięła. Taka już była morska zasada: można wszystko wziąć do ręki, potem jednak należy odłożyć na miejsce, z którego się wzięło. Dzięki tej zasadzie ród syreni, nie niepokojony, trwał do dzisiaj. Nie ma żadnych ciał, odetchnęła z ulgą, ludzie zdołali się uratować.

Wpłynęła do ostatniej kabiny na trzecim piętrze i zatrzymała się zaskoczona. Przy niedużym stole siedział na krześle mężczyzna i wpatrywał się z zapałem w prostokątne, błyszczące dno małej walizki. Palce jego dłoni wystukiwały dziwny rytm na klawiszach umieszczonych w drugiej części plastikowego pudełka. Cześć, powiedziała syrenka, co robisz? O dziwo, człowiek zrozumiał. Jestem szefem firmy internetowej, która zajmuje się tworzeniem stron internetowych i projektowaniem banerów flash, odpowiedział, nie odrywając oczu od walizeczki, pracuję. To znaczy, co robisz? dopytywała się syrenka. Teraz przeglądam strony internetowe i banery flash konkurencji, a ty mi przeszkadzasz. Co to są strony internetowe i banery flash? zaciekawiła się niezmiernie wodna kobietka. No nie, żachnął się mężczyzna, nawet tu, na środku morza, nie można spokojnie popracować. Strony internetowe to strony internetowe, a banery flash to banery, zrozumiałaś? Nie, wyszeptała zawstydzona rybia panna. Mężczyzna odwrócił się ku niej gwałtownie i wbił przytomniejący wzrok w intruza: kim ty jesteś, zabulgotał, i gdzie ja jestem? Rozejrzał się zdziwiony dokoła i stwierdził, że cała kabina wypełniona jest wodą. Natychmiast poderwał się z krzesła, wypłynął oknem z kabiny w morską przestrzeń, kierując  się ku powierzchni. Jak on się nazywa? usiłowała  sobie przypomnieć syrenka. Jakoś tak długo... Aha, szef firmy jakiejś w internecie. Biedak, westchnęła, może zdoła się uratować.

 Opcje
Wyślij wiadomość do użytkownika.
Zgłoś naruszenie lub poleć innym ten wpis.
Zobacz wszystkie wpisy tego użytkownika.
Edytuj lub usuń ten wpis.
Podbij lub wyróżnij ten wpis.
Dodanie: 29/09/2010 17:33, odsłony: 35
Słowa kluczowe: strony internetowe, opowiadanie, banery flash