| |
|  |  Hallo
 03 Czerwiec 2010 13:26:12, czytany 156 razy
 Noc. Granatowe niebo roziskrzały ogniki gwiazd. Przez okna wąskiego, szkolnego korytarza zaglądał do wnętrza srebrzysty sierp księżyca. Na ciągnące się wzdłuż ściany metalowe szafki szkolne padał sinawy blask . |  |
Noc. Granatowe niebo roziskrzały ogniki gwiazd. Przez okna wąskiego, szkolnego korytarza zaglądał do wnętrza srebrzysty sierp księżyca. Na ciągnące się wzdłuż ściany metalowe szafki szkolne padał sinawy blask, nadając im nieco upiorny wygląd. W pewnym momencie zegar ścienny z gabinetu dyrektora szkoły wybił północ. Kiedy zamarł ostatni dźwięk wszystkie szafki szkolne, jak na komendę, otworzyły z hukiem swoje drzwiczki, a z ich wnętrza wynurzyły się fartuchy, swetry, płaszcze, kurtki, skafandry i różne inne ubrania. Na korytarzu rozbrzmiała dziwna muzyka. W jej takt ubrania połączyły się w pary i rozpoczął się conocny szkolny bal odzieży. Fartuch przytulał się do płaszcza, sweter wirował w tańcu z kurtką, a skafander obejmował delikatnie w pasie kamizelkę. Jak to dobrze, westchnęła z ulgą peleryna z kapturem, że nasze szafki ubraniowe zamykają się na zamek z kodem szyfrowym. Dzięki temu, co noc spotykamy się w tym samym towarzystwie; nie brakuje nikogo. O, nie, zawołała z wnętrza szafki zielona apaszka, znikła moja sąsiadka z dołu, szara marynarka. Muzyka ucichła, a wszystkie ubrania zgromadziły się przed skrytką, gdzie na górnej półce chlipała zrozpaczona apaszka. Zapanowała konsternacja. Głosy przekrzykiwały się nawzajem, tak że nic nie można było zrozumieć. Cisza, wykrzyknął nagle wojskowy płaszcz khaki, ustawić się przy swoich szafkach i dokładnie je zlustrować. Szybko i karnie ubrania zajęły miejsce w rzędzie wzdłuż ciągu szafek i zaczęły z wszystkich stron oglądać swoje szafki szkolne. Gdy granatowy pulower jako ostatni obejrzał drzwiczki i zamek, płaszcz khaki oznajmił, że szafki ubraniowe nie mają nic wspólnego ze zniknięciem marynarki. Cała konstrukcja, drzwiczki i zamki z kodem szyfrowym były w nienagannym stanie. Co mogło się stać z szarą marynarką i dlaczego zielona apaszka nic nie widziała?
Rano okazało się, że mała Iza dała swojemu przyjacielowi Mariuszowi szarą marynarkę, bo było mu zimno, a chłopiec nie miał nic w szkole do okrycia. A zielona apaszka? No cóż, chciała mieć swoje pięć minut i miała! |
|  |
|
|