|
|
 |
|
|
 |
|
 |
 Africarpa, ID wpisu: 20016 / 2380

Pobyt w Parku Narodowym Pilanesberg nie należy do tanich, jednak, jeśli dobrze poszukasz, znajdziesz w pobliżu kempingi Manyane i Bakgatela gdzie zawsze są wolne miejsca.
 W Parku Narodowym Pilanesberg zatrzymaliśmy się na kempingu Bakgatla, oddalonym niecałe 15 km od parku. Bakgatla jest jednym z tylko dwóch miejsc tego rodzaju w tym rejonie, gdzie możesz rozbić namiot albo zaparkować przyczepę kempingową. Drugi kemping to Manyane, przy wschodniej granicy parku. Są to jedyne w tej okolicy miejsca przeznaczone dla turystów z niższym budżetem. Pilanesberg powstał w sąsiedztwie snobistycznego Sun City, dlatego miejsca dostępne się na terenie parku są przeznaczone dla ludzi z większymi zasobami.
Interesująca jest historia powstania Parku Pilanesberg, najpierw dzięki ogromnej inwestycji finansowanej Sola Kerznera, potentata hotelowego i multimilionera, emigranta żydowskiego z polskich Kresów powstała cała sieć dróg i luksusowe kasyno Sun City. W ówczesnym rasistowskim RPA, dominowanym przez kościół protestancki, hazard był nielegalny, dlatego Sol Krzner wpadł na pomysł żeby wybudować kasyno w murzyńskim bantustanie Boputhatswana.
Inwestycja okazała się wielkim sukcesem, tysiące ludzi przyjeżdżało tutaj z bogatego RPA wydać zarobione pieniądze. Jednak właściciel doskonale zdawał sobie sprawę że nie będzie to trwało wiecznie. Apartheid nie może trwać wiecznie, prawo może się zmienić, zalegalizowany zostanie hazard i powstanie wiele kasyn na terenie RPA. Dzięki temu zrodził się śmiały projekt otwarcia rezerwatu przyrody sąsiadującego z Sun City, wykorzystującego istniejącą już infrastrukturę.
W 1979 roku, wykupiono posiadłości od pięćdziesięciu tutejszych farmerów o łącznej powierzchni 570 km kwadratowych. Szybko powstało ogrodzenie i rozpoczęto największe w historii RPA przesiedlenie dzikich zwierząt, zwane Operacją Genesis. Przesiedlono 6000 zwierząt z gatunków kiedyś żyjących na tych terenach. Trudno znaleźć lepsze miejsce dla rezerwatu przyrody. Park Narodowy Pilanesberg o powierzchni 55 tysięcy hektarów ulokowany został na kraterze wulkanu czynnego około 1200 milionów lat temu. Dodatkowo, jest to górzyste przejście pomiędzy Bushveldem i pustynią Kalahari. Amplituda wysokości pomiędzy najniższym a najwyższym punktem wynosi aż 500 m co stwarza idealne warunki dla 300 gatunków ptaków i wielkiej różnorodności zwierząt, z Wielką Piątką Afryki włącznie. W latach 1990. wypuszczono w parku 19 lwów, dzisiaj jest ich 40.
Po śniadaniu na kempingu na kempingu Bakgatela pojechaliśmy do starego sądu - beżowego budynku przy ulicy Kgabo, z dumnym napisem 1936 jako rok ukończenia budowy. Drzwi w stylu rzymskim wyglądają raczej dziwnie w środku sawanny. Był to kiedyś gmach sądu, i jest to jeden z kilku pozostałych tutaj budynków po Operacji Genesis.
Obecnie jest to centrum Pilanesbergu, popularne miejsce odwiedzane przez turystów. Przed wejściem usłyszeliśmy śpiew pary dzioborogów. Zebry, antylopy gnu i kudu pasły się wokół nas podobnie jak krowy na pastwisku. W budynku znajduje się duży sklep z pamiątkami, restauracja na dużym drewnianym tarasie z widokiem na oczko wodne ze stadem antylop gnu zgromadzonych wokół bryły soli. Restauracja jest pełna, nie akceptowane są tutaj karty kredytowe, nie mamy ze sobą gotówki, dlatego nie zatrzymamy się tutaj na obiad.
Dzieci wskazują na zwierzęta w oddali, większość gości mówi niezrozumiałymi językami. Jest miło usiąść tutaj, zamówić filiżankę kawy i cieszyć się dzikim otoczeniem w odległości wyciągnięcia ręki. Miejsce to nazywane jest potocznie Serengeti Pilanesbergu, stada zwierząt nie są tak wielkie jak w Serengeti, ale zawsze możesz sobie wyobrazić.
Przed lunchem jechaliśmy wzdłuż jednej z najpiękniejszych dróg w rezerwacie, jedną z niewielu nazw w języku angielskim Hippo Loop. Pozostałe drogi nazwane są w języku tswana noszą nazwy, przykładowo: Tlou (słoń), Kgabo (koczkodan) i Tshepe (springbok). Pętla trasy Hippo Loop ma tylko około 3 km długości, ale biegnie wzdłuż północnego brzegu zapory Mankwe Dam. Jeśli jedziesz wolno, z pewnością spotkasz wiele zwierząt. Tak jak mówi nazwa ulicy, wkrótce spotykamy dwa dwutonowe hipopotamy wygrzewające się na brzegu. Trochę dalej zobaczyliśmy cztery nosorożce białe, wypychających jeden drugiego z niewielkiego zacienionego miejsca pod akacją. Przy nich pasło się stado słoni. Nie spotyka się tutaj aż tyle zniszczonych prze słonie drzew jak w Krugerze czy w Chobe. Po południowej drzemce pojechaliśmy na drugi kemping Manyane.
Informatory turystyczne podają że jest tam pomysłowo urządzona kryjówka, z której można zobaczyć do 80 gatunków ptaków. Po pierwsze, bez pytania nie znajdziesz kryjówki. Po drugie, zobaczyliśmy starlingi, thrushes, toko czerwonolicy i parę małych, nie znanych mi ptaków, czyli daleko do 80 gatunków. Tak zakończył się pierwszy dzień pobytu w Parku Pilanesberg. Waldemar Delekta, podróżnik i miłośnik Afryki. Właściciel biura podróży Africangamesafari, organizującej tanie wycieczki do Afryki. |
|
|  |
| Słowa kluczowe: wycieczki, pilanesberg, rpa, park, kemping |
 |
|
|
 |
|
|