Zaloguj się lub włącz wersję mobilną
StartDodaj artykułMoje artykułyMoje kontoSzukaj artykułówPomocKontakt

Kategorie

Strona PDFStrona HTML

Zdrowie w każdym składniku musli

Zdrowie w każdym składniku musli



ID artykułu: 40882 / 8946
URL: http://www.publikuj.org/40882

Wszyscy jadamy na śniadanie musli i dajemy je dzieciom, bo jest zdrowe i zawiera wiele cennych składników odżywczych. Na co zwracać uwagę, aby wybrać to najlepsze? Sprawdzili to za nas producenci musli, którzy stawiają na jakość i zdrowie.

Najczęstszym dodatkiem w musli, którego powinniśmy unikać, jest dwutlenek siarki, popularny i syntetyczny konserwant, który powstaje na skutek spalania siarki. W przemyśle spożywczym używa się go, ponieważ chroni żywność przed zepsuciem.

U wrażliwych osób dwutlenek siarki zakłóca pracę jelit, może powodować nudności, biegunkę oraz bóle głowy. Silnie drażni drogi oddechowe. U chorych na astmę może spowodować tak zwaną astmę siarczynową czyli problemy z oddychaniem, a u osób zdrowych skurcze i zapalenie oskrzeli, tzw. świszczący oddech wyjaśnia Małgorzata Jabłońska, dietetyk kliniczny z gdyńskiej poradni La Mariposa.

 

Przyczajona siarka - jak ją rozpoznać?

Najłatwiej rozpoznać je po kolorze, bo siarkowanie hamuje reakcję utleniania, co powoduje, że owoce nie tracą swojego naturalnego koloru. Najlepszym przykładem są morele - są wtedy jasnopomarańczowe. Niesiarkowane nie wyglądają tak pięknie, są dużo ciemniejsze, ale zupełnie inaczej smakują - lepiej. Obróbkę u pozostałych bakalii poznamy po zapachu. Ze świeżo otwartej paczki z bakaliami wydobędzie się lekko siarkowy aromat. Nie musimy jednak wąchać każdej paczki, o tym, że owoce są siarkowane powinniśmy dowiedzieć się z opakowania. Musi się na nim znaleźć jedno z możliwych oznaczeń tego konserwantu: E220, dwutlenek siarki, bezwodnik kwasu siarkowego, zawiera siarczany (siarczyny), konserwowany siarką. To na opakowaniach bakalii, ale co z gotowymi zestawami musli?

 

Zdrowa nisza w musli

Na opakowaniach musli producenci również mają obowiązek umieszczać pełen skład i pochodzenie użytych w nim składników. Problem w tym, że nie jest łatwo znaleźć musli pozbawione konserwantów Na szczęście właś nie tę rynkową niszę wykorzystał y niewielkie firmy, które stawiając na jakość, zapewniają zdrowe dodatki do tego najpopularniejszego śniadania.

Chcieliśmy stworzyć kompletną i zdrową propozycję musli, w którym nie ma miejsca na szkodliwe składniki. Chociaż dwutlenek siarki pozwala na dłuż sze przechowywanie dodatków, to nie korzystamy z tego. Zamawiamy po prostu mniejsze ilości, które szybko nam schodzą. Wbrew temu, co jest ogólnodostę pne w sklepach, w Europie i poza nią jest bardzo dużo firm, które zajmują się suszonymi owocami i oferują dobrą jakość. Zanim zaczęliśmy mieszać musli długo szukaliśmy i sprawdzaliśmy takich dostawców i testowaliśmy ich na sobie. Dziś kupujemy wyselekcjonowane owoce z całego świata: z Turcji, Austrii, Chile, Tajlandii, Polski, Czech, Filipin, Niemiec, Iranu, Grecji, Chin czy Serbii. mówi Marcin Wallner, założyciel czeskiej firmy Mixit, która od roku działa na polskim rynku. Dodaje, że w taki sam sposób dobierają składniki swojego musli do dziś. Wszystkie składniki naszych wyrobów pochodzą albo bezpośrednio z naszej fabryki albo od sprawdzonego kontrahenta. Sprzedajemy tylko to, co sami jemy podkreśla Marcin Wallner.

 

Domowe czy ze sklepu?

Niekwestionowaną zaletą firm takich, jak Mixit jest to, że oferują możliwość skomponowania własnej mieszanki. Do wyboru są różne rodzaje płatków i kasz, suszonych owoców, orzechów czy pestek. Komponowanie w sklepie internetowym polega na wybraniu bazy, czyli mieszanki różnych zbóż lub np. samych płatków jęczmiennych, do których dosypuje się nieduże ilości różnych dodatków, może to być ananas, agrest, jagody, czarna porzeczka, kiwi, truskawki, maliny i wiele innych owoców. Do tego do wyboru są m.in. orzechy nerkowca, makadamia, pekan, pistacje, płatki migdałowe. Możemy to okrasić płatkami kukurydzianymi w polewie jogurtowej, żurawiną w karobie czy mieloną wanilią. W ten sposób możemy mieć musli dokładnie takie jak chcemy.

Dla alergików są produkty bez laktozy, a chorzy na celiakię i uczuleni na gluten mają możliwość wybrania certyfikowanych płatków bezglutenowych mówi szef Mixit. Domowe musli nie będzie tak bogate w składniki, przynajmniej nie w zdrowe, niesiarkowane bakalie i owoce, bo zwyczajnie trudno dostać je w sklepach.

 

Ską d ta siarka?

Siarkowane owoce są ładniejsze i mają dłu< span>ższy okres przydatności do spożycia, są też tańsze w produkcji, dlatego wielu producentów musli dodaje je do swoich mieszanek. Jak wyjaśnia Małgorzata Jabłońska ten sposób konserwacji bakalii polega na przetrzymaniu ich w atmosferze dwutlenku siarki (E 220) przez 15-30 minut. Hamuje reakcję utleniania, odpowiedzialną za ciemnienie owoców, zabija drobnoustroje i owady oraz przyczynia się do zakonserwowania witaminy C. Dlatego poddane siarkowaniu owoce zachowują dłu< span>żej świeżość i ładny wygląd mówi dietetyczka.

Marcin Wallner przekonuje jednak, że jeśli zamówienia od klientów przygotowuje się na bieżąco, suszone w naturalny sposób bakalie bez problemu wytrzymują czas potrzebny do ich konsumpcji.

Oprócz gotowych paczek musli z określoną datą przydatnośc i do spożycia, indywidualne mieszanki robimy codziennie, według zamówień klientów. Jeśli zamówień jest dużo, to sami zakasujemy rękawy i mieszam składniki razem z pracownikami. To taki przywilej niedużych firm, że szefowie pracują razem ze wszystkimi śmieje się Tomasz Huber, współwłaściciel Mixit. Musli i kasze z niesiarkowanymi owocami mają sześć miesięcy przydatności do spożycia. To całkiem sporo i dobre musli nie zdąży się przeterminować, bo po prostu zostanie zjedzone.

 

Jak ominąć siarkę i tłuszcz?

Żaden producent tego nie napisze, ale siarkowane bakalie i owoce mogą wyrządzić duże szkody dla zdrowia. Oprócz objawów, które opisaliśmy wyżej, dwutlenek siarki może doprowadzić też do obniżenia ciśnienia tętniczego krwi, dlatego osoby z niskim ciśnieniem powinny uważać na to, czy spożywają siarkowaną żywność, tak samo jak rodzice małych dzieci muszą wiedzieć, że dopuszczalna dzienna ilość dwutlenku siarki to 0, 7 mg na kilogram masy ciała. Ponieważ wyliczanie takiej ilości jest niemal niemożliwe i nikt nie będzie sobie zaprzątał tym głowy, warto zastanowić się nad tym, co kupujemy i dajemy dzieciom do jedzenia. Dlatego jak podkreśla Małgorzata Jabłońska - warto wybierać produkty suszone metodami tradycyjnymi lub z wykorzystaniem nowoczesnych, ale bezinwazyjnych metod.

Podobnie jest z tłuszczem i cukrem dodawanymi do musli - zupełnie nie służ y to zdrowiu, daje tak zwane puste kalorie i wypełnia zapotrzebowanie energetyczne, powodując, że nie mamy ochoty na pełnowartoś ciowy posiłek. Najgorsze pod tym względem jest musli crunchy, które zawiera często aż 70 proc. cukru i tłuszczu.


 Opcje
Aktywacja: 30/04/15 14:12, edycja: 30/04/15 14:15, odsłony: 617
Słowa kluczowe: zdrowie, zdrowa żywność, musli, śniadanie
 Zamknij Ta strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z polityką cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce, kliknij tutaj aby dowiedzieć się więcej.